Stara Huta – Anioł z tablicą

angel

Lokalizacja

W Starej Hucie, małej wiosce między Hutą Złomy, a Wielkim Działem, możemy znaleźć ten krzyż. Usytuowany jest on na końcu wioski, przy drodze po lewej stronie, jeżeli będziemy się kierować w stronę Wielkiego Działu.

Inskrypcja

Pamiątka wojny w latach 1914 – 1915

Opis Obiektu

Krzyż od dziesiątków lat był zamalowywany, stąd nie wiadomo było, czy ma jakiekolwiek napisy. Ale okazało się, że na tabliczce, którą trzyma anioł, jest inskrypcja związana z I Wojną.

Poniżej na podstawie, znajdziemy datę 1915. Ma ona formę, która może wskazywać albo na trend w kamieniarstwie, albo na daną rodzinę, czy konkretnego kamieniarza, który wtedy tworzył. Dodatkowe ciekawe elementy, to imitowany na drewno krzyżyk, na nim na górnej belce klasyczny Titulus. Duża ilość szczegółów, w tym niekonwencjonalne rozwiązane z tablicą na napis pokazuje, że mogła to być fundacja gromadzka i na specjalne życzenie. Zwłaszcza, że przed wojną, krzyż stał zapewne między dwoma posesjami prywatnymi, przy drodze, na przeciw placu cerkiewnego.

Po napisie możemy się dowiedzieć, że na miejscowym społeczeństwie wydarzenia wojenne wywarły niezatarte wrażenie. Gdy regionalista rusza w teren i rozmawia z tubylcami, zawsze na pytanie, o coś ciekawego, jakieś historie, słyszy albo o wojnach, albo o wielkich zarazach. Te dwa aspekty od zawsze pozostawiały szczególne wrażenie na ludziach, a miejscowi bajarze, opowiadali przy ogniskach, czy przy pasieniu krów niezwykłe historie z czasów wojny. Kiedyś, właśnie czas pasienia krów był niezwykłą możliwością słuchania opowieści starszych ludzi, bowiem pasieniem zajmowali się głównie starsi albo dzieci. Był to idealny sposób, na przekazywanie niezwykłych miejscowych historii następnym pokoleniom. Zapewne omawiany krzyż jest pamiątką po Wielkiej Wojnie. Ponieważ w naszym regionie działania wojenne odbywały się głównie w latach 1914 i 1915 – miejscowi mogli uznać, że trwała ona tylko w tym czasie i wystawili pamiątkowy krzyż w podzięce zakończenia wojny.

Dziś Stara Huta i jej historia praktycznie nie istnieje. Zrobiono tutaj PGR, a mieszkańcy są napływowi. Jedyne co zostało po wiosce, to szczątkowe materialne ślady historii. Niezwykłą panoramę z tym krzyżem, obrazującą całą okolicę wykonał Tomasz Mielnik, znany regionalny panoramista, aby ją zobaczyć, trzeba przejść na stronę: www.lubaczow360.pl

NEPOMUK: Nowiny Horynieckie – kapliczka Sobieskiego

fot. Tomasz Mielnik

fot. Tomasz Mielnik

Lokalizacja i Otoczenie

Kapliczka znajduje się na wschodnim skraju wioski przy drodze od strony pól.  Łatwo ją odnaleźć, bowiem stoi na kumulacji terenu i jadąc drogą nie da się jej nie zauważyć.

Obiekt ten znajduje się w dość niezwykłym otoczeniu, idealnie komponuje się z krajobrazem co zauważyło wielu fotografów i namiętnie przyjeżdżają tutaj, by fotografować w różnych okolicznościach ten obiekt. Niedaleko na północ mamy potężną dolinę, w której płynie strumyk, na jej brzegach po jednej i drugiej stronie położona jest wioska. Od  wschodu mamy wzniesienie nazywane Pańską Górą. Po bokach są inne pagóry poorane głębokimi dolinami. Kapliczka stoi w miejscu, gdzie płaskowyż tarnogrodzki (składowa Kotliny Sandomierskiej) przechodzi w Roztocze. Widać to patrząc na okoliczne widoki. Od wschodu i północy mamy pas wzniesień roztoczańskich, a od południa i zachodu rozpościerają się widoki na spłaszczony krajobraz płaskowyżu tarnogrodzkiego. Ciekawostką tutaj jest to, że stając w okolicach kapliczki, w oddali zobaczymy widoki roztaczające się na dziesiątki kilometrów. Przy odpowiednich warunkach dostrzec można tutaj nawet Karpaty. To dość niezwykłe usytuowanie kapliczki sprawia, że stanowi ona wymarzony pejzaż dla artystów.

Opis Obiektu

Jest to jedna z większych kapliczek regionu i możliwe że najstarsza. Pierwotnie kryta była gontem, obecnie blachą. Na dachu jest sygnaturka, gdzie kiedyś był dzwonek. Ściany pierwotnie malowane były na niebiesko, zakończone ozdobnymi gzymsami, teraz mają biały kolor. Po bokach są okna, z tyłu nisza na fresk lub obraz. Od frontu drzwi z dwoma niszami na figurki i nad drzwiami także nisza na figurkę. W środku podłoga z kamienia bruśnieńskiego. Mamy tam mały ołtarzyk, gdzie stoi stara figura Jana Nepomucena (kliknij TUTAJ by zobaczyć. Jest to bardzo ładna rzeźba, z klasycznym przedstawieniem świętego w „teatralnej” pozie, z krzyżem w jednej ręce i gałązką palmową w drugiej.

Historia

Wbrew powszechnej opinii, nie jest to kapliczka poświęcona św. Janowi Nepomucenowi. Powstała ona według podań w czasach Jana III Sobieskiego. Tutaj: or-bad.horyniec.info – można znaleźć dokładniejszą historię związaną z wyprawą Jana III Sobieskiego na czambuły tatarskie, kiedy to właśnie przez Nowiny w 1672 roku przejeżdżał Sobieski i tutaj rozbił jeden z oddziałów tatarskich, za to w podzięce uwolnieni z jasyru mieszkańcy Nowin i okolic wystawili tę kapliczkę:

Tymczasem w Nowinach, gdy Sobieski odbił jasyr, jeńcy w podzięce postanowili wybudować kapliczkę, na cześć Sobieskiego. Powstała ona z kamienia, który miał służyć do zrobienia traktu do przeprawy przez bagna. W kilka dni postawiono kapliczkę, nakryto gontem. Nie wiemy jakie miała pierwotnie wezwanie (choć z drugiej strony można śmiało ją nazwać Kapliczką Sobieskiego, lub wystawioną w podzięce za uwolnienie). Jan Nepomucen, którego imieniem nazywana jest owa kapliczka, świętym został wiele lato po śmierci samego Sobieskiego. Figurę świętego ufundował później mieszkaniec okolic Brusna Starego.

Figurka została przyniesiona według starszych ludzi przez „pana z Bredek”. Zapewne chodziło o zarządcę folwarku w obecnej Polance Horynieckiej. Owy pan miał ją kupić i wstawić do kapliczki w swojej intencji. Warto wziąć pod uwagę to, że kapliczka pierwotnie nie miała murowanego ołtarzyka jak teraz, jest on wtórny. Sama figurka jest z drewna lipowego, niestety czas odbił na materiale piętno. Korniki podziurkowały niczym sito figurę, dlatego Pana Janusz Burek, podjął się jej renowacji. Zalepił ubytki i pomalował od nowa figurę. On też zrobił ołtarzyk. Następnie w 2008 roku całą  kapliczkę odnowił Pan Leon Ważny, lokalny pasjonata, który odnawia też kamienne krzyże.

Interpretacja

Jest to jedna z wielu historii związanych z Nepomukami. Nieznana osoba wstawia do kapliczki figurę, czy tez wznosi kapliczkę w swojej prywatnej intencji. Święty Jan Nepomucen nie musiał być tylko powiązany z potokami i rzekami chroniąc od powodzi, pomagał także na inne sposoby. W Nowinach Horynieckich funkcjonuje też podanie, że kapliczka w Nowinach służyła do odpędzania burzy. Wystarczyło w czasie gdy zbliżały się chmury gradowe, pójść do niej i dzwonić dzwonkiem w sygnaturce, to rozpędzało chmury i dzięki temu nie spadał grad. W przypadku tego Nepomuka, śmiało można powiedzieć, że jest to najbardziej spektakularny obiekt w tym regionie. O urodzie samej kapliczki mogliśmy się jakiś czas temu przekonać, gdy zdjęcie panoramiczne ją przedstawiające zostało zakwalifikowane do 150 najlepszych zdjęć panoramicznych z całego świata na rok 2013 – poczytaj o tym TUTAJ. Panoramę tego miejsca w scenerii zimowej można pooglądać na stronie: www.lubaczow360.pl

NEPOMUK: Basznia Dolna – kapliczka przy krzyżu

nepomuk baszniaw

Lokalizacja i Otoczenie

Przed wojną droga przed kapliczką nie była prosta jak teraz, kiedyś główny trakt biegł z Lubaczowa, obok tej kapliczki skręcał do Baszni Górnej i dalej biegł w stronę Niemirowa i Wróblaczyna. Obecna główna droga w stronę Horyńca miała podrzędne znaczenie. Pierwotnie rozwidlająca się tutaj droga tworzyła trójkątny cypel, w którym postawiono tę kapliczkę.

Kapliczka jest położona na zboczu podnoszącego się terenu, co sprawia, że od zachodu i północy ma widoki zasłonięte, ale za to od południa rozpościera się widok na wioskę, natomiast na wschodzie możemy podziwiać rozległą panoramę sięgającą w okolice Cieszanowa i położone dalej Roztocze.

Opis Obiektu

Sama kapliczka zorientowana jest wejściem w stronę zachodnią i ścianą z ołtarzykiem ku wschodowi. Miała drzwi, teraz jest otwarte wejście, boczne okienka i w każdej ścianie wnęki na świątki. Pierwotnie wokół kapliczki rosły stare lipy, ale nie dotrwały do dziś. W środku na ścianie ołtarzyka mamy malunek z wizerunkiem świętego Jana Nepomucena (KLIKNIJ by zobaczyć). Odbiega on od kanonu, bowiem JN nie jest tutaj przedstawiony w „teatralnej” pozie, tylko stoi na drodze, przykłada palec do ust (co symbolizuje tajemnice spowiedzi) i trzyma w drugiej ręce krzyż razem z kwiatem, zapewne lilii. Dodatkowym atrybutem JN był liść palmy, a z tym kwiatem praktycznie postać tego świętego nie jest spotykana. Święty na malowidle ma też aureolę, ale brakuje 5 gwiazd, z którymi zawsze jest przedstawiany na aureoli wokół głowy.

Historia

Kapliczkę wybudował Piotr Dopira na swoim polu. W środku stała figura świętego Jana Nepomucena, wyrzeźbiona w drewnie lipowym, przez ludowego rzeźbiarza z Borowej Góry o nazwisku Żelisko, którego prace można było znaleźć w wielu okolicznych kapliczkach. O rodzicach Piotra krążyły legendy, byli zamożni i żadne zło się ich nie czepiało. Podobno, gdy ktoś wszedł na ich gospodarstwo po zmroku, nie mógł z niego wyjść, dopiero gdy wzeszło słońce, albo gospodarze go wyprowadzili. Gdy starzy pomarli, Piotra zaczęły nachodzić same nieszczęścia. A gdy jechał w pole i przejeżdżał w okolicy rozwidlenia dróg w kierunku Lubaczowa, konie się trwożyły i uciekały same z wozem do domu. Nie było siły by je zatrzymać. Dlatego gospodarz postanowił wystawić w tym miejscu kapliczkę i zamówić do niej św. Jana Nepomuceńskiego, który miał być opiekunem ludzi od złych duchów. Wybudował jeszcze drugą kapliczkę w okolicy Borowej Góry, bo aż tam ciągnęły się jego włości. Swoje obejście i pola poświęcił i biedę wygonił. Droga ta, gdzie stoi kapliczka słynęła w okolicy, z tego, że często ludzie nie mogli do domu wrócić gdy noc nadchodziła. Mówili, że byli w takim otoczeniu, że nie mogli się przebić przez to co widzieli. Kapliczka musiała powstać dawno, bowiem jest już zaznaczona na mapach z 1880 roku.

Tuż przed wojną kapliczkę zdewastował umysłowo chory Mikołaj Chomycia, który porozbijał okna i wyrwał drzwi. Przeganiał też polskie, niemieckie i ukraińskie dzieci, które zbierały się przy kapliczce i tutaj śpiewały. W czasie wojny kapliczka w okolicy Borowej Góry została zniszczona przez sowietów, w Baszni kapliczka została porozbijana. W 1944 roku gdy UPA spaliła Basznię, rodzina Dopiry wyjechała na Ukrainę. Wtedy kapliczka straciła swego gospodarza i zajęli się nią nowi mieszkańcy Baszni. Relacja pochodzi z książki: „Basznia Zarys Dziejów”.

Interpretacja

To bardzo ciekawa historia, związana z wiejskimi legendami o miejscach gdzie straszy i obrzędach magiczno-religijnych, które takie miejsce odczarowały, czy też odpędziły złe duchy. Ciekawe jest to, że nieopodal tej kapliczki znajduje się cmentarz. Pokazuje to, że zwidy u ludzi nie brały się z niczego. Wystarczyła nekropolia, by w jej okolicy działy się rzeczy dziwne i nadprzyrodzone. Mimo iż święty Jan kojarzony był głównie z ochroną przed powodzią, to tutaj mamy wykorzystane inne możliwości, jakie posiadał, czyli ochrona przed duchami.

Nowy Lubliniec – krzyż gospodarza z Żar

lubl

Lokalizacja

Do krzyża można dojechać albo od Nowego Lublińca, albo od wioski Doliny. Jeżeli wybierzemy Doliny, to musimy wjechać w boczną drogę, która skrajem lasu biegnie w kierunku Nowego Lublińca. Gdy miniemy cztery kamienne krzyże i jeden w ruinie między starymi lipami po prawej stronie, znajdziemy się około dwóch kilometrów od Dolin. Przed nami droga będzie się podnosić. Jedziemy na kumulację terenu, szukając po prawej stronie w młodniku brzozowym tego krzyża, który stoi około 2 metrów od drogi.

Inskrypcja

Zbaw Panie lud Twój

i błogosław dziedzictwo Twoje
RB 1892 Dnia 1/10

Opis Obiektu

Pierwotnie stał on po drugiej stronie drogi, widać nawet kamienną podmurówkę tam, ale został „wyrzucony do lasu”. Miejscowi postawili go, ale krzyżyk uległ zniszczeniu, przetrwała tylko jego górna część. Obecnie jest on odtwarzamy. Przed wojną były tutaj rozległe pola, a kilkaset metrów dalej były rozrzucone gospodarstwa przysiółka Żar. Ze względu na umiejscowienie, można uważać, że był to krzyż polny, który został wystawiony przez jednego z gospodarzy z Żar.

Krzyż ten jeszcze w lecie tego roku (2014) był zaniedbany, brudny, ale dzięki działaniom Gminy Cieszanów i „kamiennego ramienia” Stowarzyszenia Folkowisko, odzyskał blask. Działania jakie przy nim podjęto to: czyszczenie, odgrzybianie, konserwacja oraz stabilizacja podłoża.

lubliniec

Doliny – krzyż Iwana Fila

fil

Lokalizacja

Krzyż najprościej odnaleźć, jadąc z wioski Doliny trasą rowerową ku Nowemu Lublińcowi. Trzeba przejechać ponad kilometr, mijając dwa kamienne krzyże po prawej stronie na skraju lasu. Potem jedziemy aż do miejsca, gdzie droga nieznacznie zacznie opadać. Tam po lewej stronie będziemy mieć trzeci kamienny krzyż, zaraz za nim w dole są małe mokradła, jedziemy kilkaset metrów dalej. Wypatrujemy w okolicy zakrętu po prawej stronie tuż przy drodze kamiennego krzyża, otoczonego trzema starymi lipami.

Inskrypcja

Front

Zbaw Boże lud Twój, i błogosław dziedzictwo Twoje

Tył

Ten krzyż postawił Iwan Fil
w roku 1921 DN 16 M 5

Opis Obiektu

Obecnie w tej okolicy rośnie las, ale przed wojną były tutaj rozległe pola i gospodarstwa, które były rozlokowane na przysiółkach Dubiny i Żar. Zapewne jeden z gospodarzy przysiółka Dubiny, Iwan Fil, wystawił na skrzyżowaniu dróg, zapewne na swoim polu tę kamienną figurę. Pierwotnie rosnąć tutaj musiały wokół krzyża cztery lipy, ale do dziś dotrwały trzy. Sam krzyż zasługuje na miano niezwykłego, bowiem tego typu krzyży przydrożnych się praktycznie nie spotyka. Krzyżyk na tej figurze ma bardzo ładną formę, stylizowaną na skamieniałe drewno. Niezwykły obiekt, z trzema dorodnymi lipami, w zaciszu leśnym, jest sporą atrakcją dla pasjonatów regionu.

Krzyż ten jeszcze w lecie tego roku (2014) był zaniedbany, brudny, ale dzięki działaniom Gminy Cieszanów i „kamiennego ramienia” Stowarzyszenia Folkowisko, odzyskał blask. Działania jakie przy nim podjęto to: czyszczenie, odgrzybianie, konserwacja oraz stabilizacja podłoża.

fila krzyż

Doliny – krzyż przy mokradłach

trzeci doliny

Lokalizacja

Krzyż najprościej odnaleźć, jadąc z wioski Doliny trasą rowerową ku Nowemu Lublińcowi. Trzeba przejechać ponad kilometr, mijając dwa kamienne krzyże po prawej stronie na skraju lasu. Potem jedziemy aż do miejsca, gdzie droga nieznacznie zacznie opadać. Tam po lewej stronie zaczną się mokradła, przed nimi tuż przy drodze na małym wzniesieniu stoi ten krzyż.

Inskrypcja

Zbaw Panie lud Twój

i błogosław dziedzictwo Twoje
1887

Opis obiektu

Figura ta ma mało spotykaną sylwetkę, jest bardzo smukła, na bokach najniższej kondygnacji są wykute ozdobne romby. Sam krzyżyk ma bardzo ładną ludową formę.

Na starych przedwojennych mapach ten krzyż stoi przy bocznej drodze, która prowadziła do przysiółka File. Przypuszczalnie mieszkał tam gospodarz o nazwisku Fil i zapewne miał swoje pole w tych okolicach. Być może to on postawił ten krzyż. Z inskrypcji nie można wyczytać nic szczególnego, bowiem mamy tam tylko datę i występującą niemal na każdym krzyżu formułkę modlitewną. Po dacie możemy wywnioskować, że figura została wystawiona w konkretnym celu. Często wtedy występowały różne zarazy w tym regionie, być może krzyż ten ma związek z uzdrowieniem albo ominięciem gospodarza panującej w regionie zarazy. Ponieważ krzyż stoi na wylocie drogi na polach z dala od zabudowań, można przypuszczać, że był to typowy krzyż polny, używany szczególnie wtedy, gdy ksiądz święcił pola.

Krzyż ten jeszcze w lecie tego roku (2014) był zaniedbany, brudny, ale dzięki działaniom Gminy Cieszanów i „kamiennego ramienia” Stowarzyszenia Folkowisko, odzyskał blask. Działania jakie przy nim podjęto to: czyszczenie, odgrzybianie, konserwacja oraz stabilizacja podłoża.

dolinyy

Doliny – Krzyż Makuszkowa

dolin2

Lokalizacja

Krzyż znajduje się w okolicy wioski Doliny. Aby do niego trafić, trzeba wjechać drogą, która stanowi element trasy rowerowej, biegnącej skrajem lasu w kierunku Starego Lublińca. Mijamy pierwszy przystanek trasy rowerowej i koło 100 metrów dalej, tuż za krzyżem w brzozach znajdziemy interesujący nas obiekt.

Inskrypcja

Zbaw Panie lud Twój, i błogosław dziedzictwo Twoje

1848 dnia 1go czerwca

Napis z tyłu, w tłumaczeniu mogą się znaleźć błędy:

Wystawił Feodorom Makuszkow

Opis Obiektu

Inskrypcja jest napisana w języku staro-cerkiewno-słowiańskim, co utrudnia jej odczytanie. Na tablicy z przodu inskrypcja niestety w połowie odpadła, ale od razu widać że jej pierwsza część to znany nam Troparion. Pod nim było coś napisane, ale praktycznie nie da się tego odczytać. Na samym dole dość wyraźnie widać datę: 1848 dnia 1go czerwca – 4 w roku może być inną cyfrą, gdyż jest zamazana, natomiast 1 z miesiąca przedstawiona jako długa ukośna kreska może mieć inne znaczenie. Z tyłu krzyża mamy bardzo ciekawy wzorek zygzakowaty. Natomiast na tylnej tablicy napis w staro-cerkiewno-słowiańskim, który trudno jednoznacznie przetłumaczyć, zapewne jest to fundator o nazwisku Makuszkow.

Krzyż ten ma na sobie wyrytych sporo różnych napisów, oraz krzyżyków, co nakazuje przypuszczać, że mógł być postawiony na pamiątkę pokonania jakiejś zarazy. Z drugiej strony rok 1848 – kilka tygodni po zniesieniu pańszczyzny nakazuje domyślać się, czy jego wystawienie nie miało jakiegoś związku z pańszczyzną.

Jest to bardzo ciekawy obiekt, bardzo stary, ma niespotykany kształt i wzornictwo, nawet mimo uszkodzeń stanowi dużą gratkę dla pasjonatów kamieniarki bruśnieńskiej. Przed wojną w okolicy były tylko pola, łąki i mokradła. Krzyż ten jeszcze w lecie tego roku (2014) był zaniedbany, brudny, ale dzięki działaniom Gminy Cieszanów i „kamiennego ramienia” Stowarzyszenia Folkowisko odzyskał blask. Działania jakie przy nim podjęto to: czyszczenie, odgrzybianie, oraz stabilizacja podłoża. Z powodu jego „kruchości”, niedługo podjęte zostaną zabiegi konserwujące.

doliny2

Doliny – Krzyż w brzozach

zadolince1

Lokalizacja

Krzyż znajduje się w okolicy wioski Doliny. Aby do niego trafić, trzeba wjechać drogą, która stanowi element trasy rowerowej, biegnącej skrajem lasu w kierunku Nowego Lublińca. Mijamy pierwszy przystanek trasy rowerowej i koło 100 metrów dalej przy ścianie lasu dojrzymy ten krzyż.

Inskrypcja

Zbaw Boże lud Twój, i błogosław dziedzictwo Twoje

1923

Opis obiektu

Przypuszczalnie ten krzyż stał w innym miejscu, to dlatego, że zaraz obok stoi drugi z 1848 roku na fundamencie. Nakazuje to przypuszczać, że ten jest przeniesiony z okolicy, może z pól. Obecnie mamy po stronie krzyża rozległy las, ale przed wojną były tutaj bardzo duże łąki i mokradła. Po wywiezieniu Ukraińców w Akcji Wisła, okolica opustoszała i zniknęły z powierzchni ziemi takie przysiółki jak Zadolińce, Dubiny, czy Żar. Sam krzyżyk niestety został zniszczony i ocalały tylko jego trzy górne ramiona. Obecnie rozbity krzyż został zastąpiony nowym „z odzysku”. Sposób rycia napisów na tym krzyżu wskazuje na to, że osoba, która go kupiła, postanowiła sama sobie wyryć taki napis. Zazwyczaj napisy jakie kuli kamieniarze łatwo rozpoznać po tym, że są głębokie i mają ładną czcionkę. Nakazuje to domniemać, że był to krzyż przydrożny na polu jednego z gospodarzy, który w swojej intencji go wystawił.

Krzyż ten jeszcze w lecie tego roku (2014) był zaniedbany, brudny, ale dzięki działaniom Gminy Cieszanów i „kamiennego ramienia” Stowarzyszenia Folkowisko, odzyskał blask. Działania jakie przy nim podjęto to: czyszczenie, odgrzybianie, konserwacja oraz stabilizacja podłoża.

dolinyst

Kamienne Pamiątki Zniesienia Pańszczyzny

Pierwszy punkt z patentu cesarskiego z 17 IV 1848 o zniesieniu pańszczyzny w Galicji brzmi:

I. Wszystkie robocizny i inne poddańcze powinności tak gospodarzy gruntowych, jako też chałupników i komorników ustać mają z dniem 15 maja 1848 r.

Do 1848 roku na Roztoczu i w okolicach można było znaleźć tylko stare kamienne krzyże mogilne po najazdach Tatarów, oraz pojedyncze pomniki w formie krzyża, wystawiane przez gromadę, na przykład w okolicy świątyń. Zniesienie pańszczyzny w ówczesnej Galicji miało tak doniosły charakter dla chłopów, że postanowili oni upamiętnić to wydarzenie na różne sposoby. Najpopularniejszym z nich, było stawianie dużych kamiennych krzyży, które można uznać nie tylko za pomnik, ale też jako dowód końca poddaństwa i darmowej pracy na rzecz pana. Na ziemi lubaczowskiej nie zachowały się dziś dokładne przekazy na temat obchodów zniesienia pańszczyzny, jak miało to miejsce w innych regionach Galicji. Możemy tylko przypuszczać, że tutaj było podobnie. Robiono na przykład pogrzeby pańszczyzny, sprawiano wtedy trumnę, gdzie wkładano księgi powinności z dworu i zakopywano je, stawiając na nich krzyż nagrobny. Zakopywano też symbole niewolnictwa i cierpienia, jakimi były kajdany i korona cierniowa.

Skupiając się na upamiętnieniach w regionie ziemi lubaczowskiej, możemy dojść do ciekawych wniosków. Dużo wskazuje na to, że powinności względem pana zostały skasowane, ale czy tego typu powinności względem kościoła także wtedy ustały? Trzeba mieć na względzie to, że Pan a ksiądz to były dwie różne rzeczy. O ile zniesienie pańszczyzny stało się elementem religijnego świętowania, związanego z wyzwoleniem, to powinności względem księdza nie ustały. Często chłopi nadal „pomagali” w pracach na „księżym” i dawali pieniądze albo produkty dla cerkwi czy kościoła. To dlatego, że chłopi się panów nie bali, ale Boga tak. Właśnie dlatego mamy najczęściej religijne formy upamiętnienia zniesienia pańszczyzny.

pa

Najczęstszą formą pamiątek są kamienne krzyże przydrożne, zazwyczaj ustawione na początku wioski, lub w jej centrum na widocznym miejscu. Wydaje się, że miały one stanowić coś w rodzaju dowodu na zniesienie poddaństwa, bowiem chłopi cały czas bali się, że pańszczyzna wróci. Gdyby jakiś pan chciał wprowadzić znów pańszczyznę, chłopi mieli coś w rodzaju dowodu, czy też dokumentu na to, że nie można ich już wykorzystywać. Tym właśnie był pomnik w formie krzyża, z napisem jasno stwierdzającym zniesienie pańszczyzny.

Oprócz kamiennego krzyża, można znaleźć inne formy pamiątek zniesienia niewolnictwa. W Łówczy, albo Oleszycach znajdują się kapliczki, które były pamiątkami po zniesieniu pańszczyzny. Swoisty unikat był kiedyś w cerkwi gorajeckiej, jeden z mieszkańców ufundował obraz na pamiątkę zniesienia pańszczyzny. Dziś zrekonstruowany przez artystę malarza Konstantego Fursowa wisi w pobliskim ośrodku Chutor Gorajec jako eksponat. Ośrodek ten jest też siedzibą Stowarzyszenia Folkowisko, które podjęło się nakręcenia filmu dokumentalnego związanego z pańszczyzną. Pokazuje to, że temat ten jest nadal żywy. Dość niezwykłą publikację wydało też Stowarzyszenie Magurycz. W swej książce pod tytułem „Brusno (nie)istnienie w kamieniu” piórem Szymona Modrzejewskiego opisuje aspekt upamiętnienia zniesienia pańszczyzny w Galicji, skupiając się szczególnie na kamiennych krzyżach. Książka ta zapewne jako jedyna zawiera opis obchodów zniesienia pańszczyzny w Bruśnie: „rok w rok, 16 maja, po liturgii na pamiątkę nadania wolności (w cerkwi), ludzie wraz z parochem modlili się przy krzyżu”. Można uznać to za przykład, który był także w innych cerkwiach praktykowany. Mieliśmy specjalną mszę sprawowaną w tej intencji i po niej była procesja do krzyża, wystawionego na pamiątkę zniesienia pańszczyzny. To pokazuje, że w każdej wiosce powinien taki krzyż być, ewentualnie na przykładzie Brusna, kiedy stary krzyż uległ zniszczeniu, wyznaczono inny, który był do tego celu używany. Stąd dziś mamy miejscowe podania o tym, że dany krzyż był „pańszczyźniany”, mimo to, że miał na przykład datę wystawienia 1846, czyli był wcześniej wystawiony i w innej intencji.

Są też krzyże, które nie mają napisów mówiących o tym, że były wystawione na pamiątkę zniesienia pańszczyzny, ale rok w którym powstały nakazuje przypuszczać, że w niektórych przysiółkach bogatsi gospodarze mogli wystawić taki pamiątkowy krzyż dla wioski. Praktycznie wszystkie krzyże na pamiątkę zniesienia pańszczyzny były stawiane przez gromadę, czyli lokalną społeczność, ale nie można wykluczyć, że w mniejszych przysiółkach miały miejsce prywatne fundacje. Temat dopiero jest nadgryziony, na pewno będzie się rozwijał i ubogacał niemal już zapomnianą historię zniesienia „niewolnictwa” w Polsce.

Dąbrówka – Kapliczka Sybiraków

sybir

Lokalizacja

Jadąc drogą od strony Gorajca, na samym początku wioski po lewej stronie drogi dostrzeżemy tę niezwykle ciekawą kapliczkę.

Inskrypcja

1 V 1965

J. K.

Opis Obiektu

Postawiona została ona w podzięce Bogu za szczęśliwy powrót z Sybiru. Jest nieco młodsza od tej na drugim końcu wioski przy skrzyżowaniu, bo jak możemy odczytać z napisu w kapliczce powstała 1 maja 1965 roku, wybudował, czy też ufundował ją mieszkaniec o inicjałach JK. Ma bardzo ciekawe ustawienie, gdyż wkomponowana jest w róg ogrodzenia. Ma profilowany gzyms ozdobny, daszek w formie namiotu, zwieńczony żelaznym krzyżem z żarówką. We wnęce za oknami znajduje się kilka dewocjonaliów, obrazki, figurka, świeczki i krzyżyk. Przy kapliczce odprawia się majówki a także nabożeństwa w czerwcu. To był wygląd i wyposażenie sprzed remontu w lecie 2014 roku.