Puchacze – Krzyż z krzyżykami

puchaczki

Krzyż znajduje się między wioską Puchacze a Podemszczyzną, mniej więcej w połowie drogi. Aby go znaleźć, musimy pojechać na koniec Puchaczy zielonym szlakiem. Gdy miniemy zabudowania i będziemy jechać lasem, po niecałym kilometrze drogi bacznie obserwujemy lewą stronę. Tam około 20 metrów od drogi, na pagórku stoi ten krzyż.

Napisy ma po Ukraińsku, oprócz Tytułu, znajduje się taka oto inskrypcja:

Ten krzyż postawiono staraniem gromady

RB 1868

Można przypuszczać, że przed wojną ten krzyż stał na rozwidleniu dróg, jakie wychodziły z Puchaczy w kierunku Podemszczyzny. Nie było tutaj zabudowań, ani lasu jak teraz. Były w okolicy rozległe łąki między strumieniami.

Krzyż ten jest niezwykły, bowiem jest on dowodem na to, że spotykane na innych krzyżach w okolicy rysowane odręcznie krzyżyki na podstawie i na krzyżu, nie były dawnym wandalizmem i pojedynczym wybrykiem, tylko jakąś tradycją. Istnieje możliwość, że krzyż mógł mieć związek z „morowym powietrzem”. Rok 1868 był okresem, gdzie fundacje prywatne były rzadkie, królowały natomiast „anonimowe” fundacje gromadzkie. Wieś zazwyczaj fundowała krzyż w bardzo ważnej intencji, dotyczącej całej wioski. Taką intencją mogło być przezwyciężenie dużej zarazy w wiosce. Nie pisano o tym na krzyżu, bowiem istnieje możliwość, że był to temat tabu. Kwestia występujących epidemii na ziemi lubaczowskiej w tym okresie, jest praktycznie nieznana. Niestety brak badań historycznych. W całym regionie jest dużo krzyży od roku 1844 do pierwszej wojny, które mają wspólne cechy, ale często żadnej historii. Częściowo odpowiedź dają „krzyże z czaszkami”, bowiem niektóre z nich są określane przez miejscowych jako powiązane z epidemiami.

Opisywany krzyż jest kluczowy, ze względu na ogromną ilość krzyżyków (TUTAJ fotogaleria). Krzyż w Nowinach Horynieckich ma identyczne krzyżyki i jest z podobnego okresu (1863 rok). Na ich podstawie można wysnuć przypuszczenia odnośnie rytych krzyżyków. Być może każdy krzyżyk, to ofiara epidemii, „podpisana” przez bliskich. Być może właśnie pod takim krzyżem grzebano zmarłych na zarazę. Tematem tabu nie była tylko zaraza, ale też samobójcy, także mogli być tam zakopywani. Czytając różne materiały na te tematy, dowiemy się, że właśnie pod krzyżami w oddali od wioski zakopywano tych, których nie można było na cmentarzu pochować. Właśnie takich krzyży w naszym regionie brakuje, które były by powiązane z pochówkami poza cmentarzami.