Krzyż porucznika Alfreda Wittmanna – Horyniec-Zdrój

krzyż alfreda wittmanna (6)

Jeden z najbardziej niezwykłych krzyży Roztocza, leżący nieopodal Nowin Horynieckich (administracyjnie las w którym jest krzyż należy do Horyńca-Zdroju), stosunkowo niedaleko Doliny Dublenu. Znaleźć go można, idąc drogą Nowiny – Góra Brusno. Przed Doliną Dublenu, szukamy drogi leśnej, na wschód. Dalej, idąc nią około 180 kroków, patrzymy na południe i koło 80 kroków w las, powinniśmy dostrzec ogrodzony teren, gdzie leśnicy zasadzili nowy las. Tam, tuż przy ogrodzeniu, stoi ten kamienny cudak. Jest on ciekawy dlatego, że nie ma rytych napisów jak większość krzyży, tylko napisy są wypukłe. Są „po niemiecku”, niemal idealne i wyśrodkowane, istnieje możliwość, że nie wykonali go kamieniarze z Brusna, tylko na przykład kamieniarz żydowski z Horyńca, bowiem Żydzi specjalizowani się w tego typu rzeźbie, co widać na macewach w okolicy. Napisy na tym krzyżu, mówią same za siebie, o historii:

HIER RUHT
LEUTNANT D.R. 19 BAYR. R.R.
ALFRED WITTMANN
AUS KEMPTEN
INHABER D. EIS. KR. U. D. MIL. V. O.
GEFALLEN 20 JUNI 1915
DER DRITTE U. LETZTE UNSERER
INS FELD
GEZOGENEN
SÖHNE. SEI-
NE BRÜDER
FRITZ U. OS-
KAR FIELEN IN
FRANKREICH
1914

TU SPOCZYWA
PODPORUCZNIK REZERWY 19. BAWARSKIEGO REZERWOWEGO PUŁKU [PIECHOTY]
ALFRED WITTMANN
Z KEMPTEN
POSIADACZ ŻELAZNEGO KRZYŻA I ORDERU ZA ZASŁUGI WOJSKOWE
POLEGŁY 20 CZERWCA 1915
TRZECI I OSTATNI Z NASZYCH SYNÓW, KTÓRZY WYRUSZYLI NA POLE BITWY.
JEGO BRACIA FRITZ I OSKAR POLEGLI WE FRANCJI W 1914

Jak się możemy dowiedzieć z inskrypcji, 20 czerwca 1915 roku, Nowiny Horynieckie, dosięgnął front wojenny. Rozegrała się tutaj duża bitwa. Po lasach rozścielone były trupy żołnierzy. Potem, zostali oni pochowani na jednym cmentarzu, na tak zwanej Pańskiej Górze. Ten krzyż jest dlatego też ciekawy, bo z poległych około tysiąca żołnierzy, dzięki temu krzyżowi, znamy choć jedno nazwisko. Reszta jest anonimowa. Krzyż wystawiła Niemiecka rodzina Alfreda.

Z relacji jednej z mieszkanek Nowin, możemy się dowiedzieć, że w tych lasach były zbiorowe mogiły z czasów I Wojny zaznaczone drewnianymi krzyżami. Jeszcze jakiś czas temu rosły tam dywanami barwinki, które dzieci wykopywały do przystrajania grobów na święta. W roku 1923, kiedy Austriacy porządkowali cmentarzyska w Polsce z czasów Wielkiej Wojny, do Nowin przyjechała pani, ubrana wystawnie, na czarno, z dużym kapeluszem. Wzbudzała powszechne zainteresowanie. Była to pani Wittmann, która przywiozła ze sobą krzyż. Wygląda na to, że w momencie, gdy rozkopywano zbiorowe mogiły i identyfikowano żołnierzy, pani Wittmann postanowiła, by jej ostatni syn pozostał w miejscu, gdzie zginął, zamiast w zbiorowym cmentarzu.

Wygląda na to, że ta linia wyginęła. Szukająca kontaktu z rodziną żołnierza mieszkanka Horyńca, niestety wiadomości zwrotnej nie otrzymała. Z okazji zainteresowania się tym krzyżem, Pan Leon Ważny, zakonserwował krzyż. Został on niestety tylko ciekawostką, dość niezwykłą, bo wspomina o nim prowadzący filmu o Szlaku frontu wschodniego I Wojny Światowej.

źródło tłumaczenia inskrypcji: roztocze.it.home.pl

Czytaj więcej o krzyżu na stronie: ziemialubaczowska.pl/krzyz-alfreda-wittmanna