Rudka – Kapliczka „z aniołem śmierci”

kapliczka rudka

Dojechać do niej można, kierując się drogą z Brusna Nowego na Chotylub. Gdy miniemy miejsce z pomnikiem ku pamięci pomordowanych Rudczan, oraz krzyż pańszczyźniany od południowej strony, niedaleko po północnej stronie wjeżdżamy w pierwszą drogę, która prowadzi do jedynego gospodarstwa w Rudce. Jedziemy aż na skraj lasu, tam przy drodze, po lewej stronie, między dwoma dużymi drzewami stoi kapliczka. Nieopodal kapliczki punkt widokowy, z którego kiedyś można było oglądać, nieistniejącą już Rudkę. Niegdyś teren przy kapliczce nie był zalesiony, stał tutaj nieopodal budynek szkoły, teraz mamy gęsty las.

Kapliczka ta, przez miejscowych uważana jest za bardzo starą, jeszcze z czasów, kiedy grasowali tutaj Tatarzy. Możemy przypuszczać, że były to czasy najazdów z 1672 roku, kiedy to Sobieski, rozbijał czambuły w tych okolicach. Być może, ocaleni z jasyru Rudczanie, postawili tę kapliczkę. Śmiało można przyjąć tezę, że Tatarzy najechali Rudkę, bowiem znajduje się ona na trasie, z Cieszanowa na Brusno, jak i z Płazowa do Brusna. Tatarzy musieli tutaj się pojawić. Jeżeli Rudczanie zostali uwolnieni przez Sobieskiego, wtedy ta kapliczka może się stać jednym z ważnych elementów szlaku Sobieskiego.

Najbardziej charakterystyczną cechą tej kapliczki, jest dość niezwykła płaskorzeźba. Może ona sprawiać wrażenie, że została skądś wyrwana i stosunkowo niedbale poodbijana na płaskorzeźbę. Wedle książki „Leśne Ślady Wiary”, przedstawia ona Anioła Śmierci. Rudka była Polską wioską, stąd powinien być to jakiś symbol katolicki. Za anioła śmierci, uważa się Gabriela. Jest on równocześnie aniołem zmartwychwstania. Można przypuszczać, że pojawił się na kapliczce później.

W środku znajduje się drewniana figurka Chrystusa biczowanego. W południowej strony kapliczki, w mur wprawiona jest tablica z godłem polski: orłem w koronie. Natomiast na tyle, na samej górze widnieje taki oto napis:

Odnowiono w 1994

Mieszkańcy wsi Rudka

Po tym, jak w 1944 roku UPA urządziła sobie maskarę ludności Rudki, wielu udało się uciec. Ci co przeżyli, 50 lat później postanowili odnowić starą kapliczkę. Wydaje się, że nastąpiła tutaj ciekawa analogia do czasów powstania tej kapliczki. Ocaleni z mordów i niewoli Tatarskiej Rudczanie, wybudowali tę kapliczkę. Natomiast potomkowie ich, ponad trzysta lat później, w podobnych okolicznościach naznaczonych krwią, odnawiają tę kapliczkę. Pierwotnie miała ona blaszany daszek z krzyżem z drutu na froncie daszku i blaszanym kogutem z tyłu daszku. Trzeba tutaj zaznaczyć, że większość inicjatyw w Rudce, związana jest z działaniem jedynej rodziny tam mieszkającej. (wer. poprawiona I)