Archiwa kategorii: Tam gdzie straszy

Świdnica – Krzyż przy którym straszy

swidnica

Lokalizacja

Krzyż stoi w lesie, przy drodze, która prowadzi ze Świdnicy w stronę Puchaczy. Przy nim jest skrzyżowanie leśnych dróg.

Inskrypcja

Niestety nie posiada napisów, tylko słabo widoczną datę: 1909 rk.

Opis Obiektu

Na uwagę zasługuje rzucająca się w oczy rozeta na krzyżyku (nazywana też gwiazdką szczęścia) – jest to coś w rodzaju magicznego symbolu (solarnego) przynoszącego szczęście, który występuje w całych Karpatach i Tatrach. Na środku krzyża, w jego dolnej części (pod częścią z datą) znajdują się słabo zarysowane dwa krzyżyki, podobne, ale w większej ilości można znaleźć na krzyżach w Nowinach czy Puchaczach. Krzyż ten wygląda na bardzo tajemniczy i w rzeczy samej taki jest, bo wiąże się z nim ciekawa historia.

Po wojnie, w Świdnicy, pewna zakochana para spotkała się pod tym krzyżem wieczorem. Kochali się oni bardzo, ale ponieważ on był za biedny, a ona za ładna (inna wersja mówi, że miała tak zwaną zajęczą wargę i to się nie podobało rodzicom) nie mogło dojść do ślubu. Mężczyzna postanowił ją zabić, pod tym krzyżem, z rozpaczy, ale nie wiedział, że była w ciąży. Od tamtego czasu, przy tym krzyżu straszyło. (legenda ta ma różne wersje) (wer. poprawiona I)

Huta Kryształowa – Czerwona Figura

czerwona figura

Lokalizacja

Krzyż stoi na skrzyżowaniu dróg w lesie, nieopodal nieistniejącej wioski Sieniawka. Najłatwiej tu dotrzeć jadąc z Baszni ku Hucie Kryształowej. Około kilometra przed Hutą skręcamy w lewo w leśną drogę asfaltową. Jadąc ponad kilometr dotrzemy w końcu do skrzyżowania, gdzie znajdziemy ten krzyż.

Opis Obiektu

Miał tu stać bardzo stary krzyż, który zapewne został ponowiony. Według starszych mieszkańców w miejscu tym zawsze straszyło, dlatego postanowiono postawić krzyż, by złe moce odstraszyć. Nie wiadomo, dlaczego wybrano do tego kolor czerwony.

Krzyż przy którym straszy – Polanka Horyneicka

straszący brUsytuowany jest, przy drodze, na małej kumulacji terenu, między Hrebcianką, a stadniną koni „Polanka” w Polance Horynieckiej.

Od razu rzuca się w oczy Ukraiński napis, trochę niewyraźny, ale po chwili można się zorientować i odczytać klasyczną formułkę (foto TUTAJ):

Zbaw Panie lud Twój i błogosław dziedzictwu Twemu

1924

Rok wskazuje na kamieniarkę „zarażoną” szkolną myślą rzeźbiarską i niestety także marnej jakości kamieniem, który jak widać próchnieje. Pod krzyżem widać elementy innego krzyża, być może jest to oryginalny, a ten który jest wetknięty w postument, to dosztukowanie.

Z elementów ozdobnych, mamy tylko symbol; prawosławnego krzyża z ozdobą dwóch gałązek poniżej. Krzyż ten, wśród miejscowych, kojarzony jest, z miejscem, gdzie straszyło. Kiedyś było tutaj skrzyżowanie. Jedna z dróg, z Brusna Starego, wychodziła dokładnie w to miejsce.

Tam straszyło – krzyż na Hałaniach

hałanie

Hałanie, to niegdyś przysiółek Radruża. Obecnie należą do Horyńca. Przed wojną, Hałanie od Horyńca dzieliła droga, która jednocześnie wyznaczała granicę powiatów: lubaczowskiego i rawskiego (gmina Wróblaczyn). W miejscu, gdzie przecinały się drogi w prawie idealny krzyż, postawiono kamienną figurę.

Ma ona napisy po Ukraińsku (foto Pierwszych i Drugich). Na pierwszej tablicy, mamy klasyczną formułkę modlitewną, a na drugiej fundatora i datę:

Zbaw Panie lud Twój i błogosław dziedzictwu Twemu

W chwale Boga wykonane

Roman Tymczyna 1928 rok

Krzyż ten, ma bardzo ciekawy wygląd, jakby był robiony na specjalne zamówienie. Nie jest on szablonowy, jak krzyże z dwoma Maryjkami. W oczy, rzuca się od razu, ciekawa postać ukrzyżowanego.

Ciekawostką, ziązaną z tym krzyżem jest to, że niektórzy opowiadają historię, jakoby dawno temu przy tym krzyżu straszyło. Ponoć, zawsze jakaś kobieta tam się ukazywała nocami. Tego typu legendy, nie wiązały się z wymysłami. Bowiem w dawnych czasach, właśnie pod takimi krzyżami, na rozstajach dróg, grzebano ludzi, którzy nie zasługiwali na pochówek na cmentarzu. Byli to samobójcy, albo jacyś szubrawcy. Stąd ich dusze, wałęsały się nocami w takich miejscach i szukały czegoś. Według ludowych przekazów, potrzebowały one modłów. Dlatego właśnie przy takich krzyżach, odbywały się majówki i inne zwyczaje modlitewne. To był też sposób na to, by się pozbyć takiego ducha: modły przy krzyżu, gdzie chowano potępionych, w czasie przejścia, dnia i nocy…

Można teraz zadać sobie pytanie, dlaczego teraz nie straszy? Dlaczego nie ma zjaw jak kiedyś? Czy to faktycznie wymysł, halucynacje? A może to dlatego, że już nie chowa się pod krzyżami ludzi, a ci co byli kiedyś chowani, zostali tak omodleni, że przenieśli się gdzieś… wyżej.