Archiwa kategorii: Sobiesciana

Radruż – Pomnik zwycięstwa: „Krzyż Sobieskiego”

sobiesciana

Jadąc z Horyńca do Radruża, tuż przed wioską po lewej stronie jest boczna droga. Kilkaset metrów dalej, po lewej stronie stoi ten krzyż. Przed wojną była to główna droga, która prowadziła prosto w kierunku Potylicza i Rawy Ruskiej. Obok krzyża powinno być kiedyś rozwidlenie dróg, coś w rodzaju skrótu z drogi Horyniec-Radruż, gdy ktoś chciał jechać do Potylicza.

Krzyż ten można nazwać najstarszym znanym w regionie tego typu obiektem. Obecnie są domniemania co do innych krzyży, ale tylko ten ma wyraźną datę i przede wszystkim rozbudowaną historię.

W 1672 roku, gdy te ziemie pustoszyli Tatarzy, Jan III Sobieski ruszył ze swoją sławną wyprawą wojenną na Tatarów. Zaczynając swoje pierwsze boje pod Narolem, gonił najeźdźców przez Cieszanów, Brusno, Horyniec, by w końcu dopaść ich w okolicy Radruża. Tutaj na okolicznych polach stoczona została zwycięska dla Sobieskiego bitwa i uwolniono duży jasyr. Na cześć tego zwycięstwa i uwolnienia z niewoli, mieszkańcy wystawili pamiątkowy krzyż.

Nie dotrwał on do dzisiejszych czasów, został zniszczony, ale dzięki staraniom mieszkańców Radruża został odnowiony. Podczas prac odnaleziono element z datą 1672, co jednoznacznie wskazywało na fundację związaną z Sobieskim. Warto zaznaczyć, że nieopodal stoi cerkiew, która została wybudowana koło 1583 roku, która stanowiła wtedy warownię.

Krzyż ten na pierwszy rzut oka ma dziwne napisy, których nie da się jasno odczytać. Miejscowi nazywają ten alfabet potocznie greką, tymczasem jest to staro-cerkiewno-słowiański. Tym językiem posługiwano się właśnie w cerkwiach. Napisy na krzyżu musiał ułożyć tutejszy duchowny i zapewne przy jego poświęceniu była specjalna uroczystość. Oto co możemy przeczytać na tym krzyżu (TUTAJ zbliżenie):

inskr 1 inskryp

Ponieważ znamy dokładną historię postawienia tego krzyża, możemy stosunkowo łatwo odczytać znaczenie tej pamiątki. Jest to krzyż pamiątkowy – pomnik zwycięstwa dobra nad złem. Różni się on tym od innych krzyży, że na wielu z nich znajdują się inskrypcje z prośbami o ochronę (np: Zbaw Panie lud Twój), natomiast ten jest opisany skrótami, które opisują zwycięstwo. Idealnie tutaj pasują słowa, które kiedyś wypowiedział Sobieski: Venimus, vidimus, Deus vicit. W dawnych czasach właśnie Bogu przypisywano zwycięstwa. Podobnie jak w starożytnej Grecji, starano się zabiegać u Bogów o zwycięstwo nad wrogiem, a gdy się to udawało, składano ofiarę albo stawiano pomnik. Był to sposób na uroczyste podziękowanie Bogu. Uważano wtedy, że jeżeli się odpowiednio człowiek nie odwdzięczy, to Bóg następnym razem będzie sprzyjał komu innemu, albo w inny sposób ukarze całą społeczność.

„Krzyż Sobieskiego” powinien być jednym z ważniejszych zabytków w regionie. Razem z ikoną z Gorajca, powinien stanowić turystyczne perełki regionu i Szlaku Sobieskiego, który obecnie wycelowany jest w próżnię.

Podziękowania dla Pana Jarosława za pomoc

Krzyż Roncziis w Kierniczkach – Brusno Nowe

brusno

Przypuszcza się, że kamienny krzyż usytuowany w lesie Kierniczki, nieopodal dworku, lasów bruśnieńsko – łóczańskich, którego ostatnimi właścicielami byli Liptayowie, to najstarszy bruśnieński krzyż jaki obecnie znamy. Napis na krzyżu, jest niestety niewyraźny, nie można go odczytać, ale na górnym ramieniu widać stosunkowo wyraźnie datę: AD 1664

W różnych publikacjach, dotyczących kamieniarstwa bruśnieńskiego, możemy znaleźć zapiski o krzyżu z taką datą, którą zatarł czas. Wyróżniane są też inne krzyże z podobnego okresu, ale miały się rozlecieć. Ten krzyż, wydaje się być jednym z pierwszych typów produkowanych w Bruśnie, bo jest wybitnie asymetryczny. Nawet uważane za bardzo stare tzw Turki, są już bardziej symetryczne. Domniemać można, że starszy jest tylko ten w Starym Bruśnie, który jest wbity w ziemię (Karawaka).

Czas sprawił, że napisy na tym krzyżu stały się niewyraźne, ale teoretycznie można odczytać następny wyraz, ale brzmi on wybitnie dziwnie: SRONCZIIS

Istnieje możliwość, że napis jest po łacińsku. Roncziis może oznaczać „podczas”. Trudno do tego wyrazu coś dopasować. Miejscowi, używają względem tego krzyża, określenia: „Krzyż Sobieskiego”. Miał on mieć nieopodal, w Łówczy, swój zameczek myśliwski i w tych lasach polować. Ten krzyż miał właśnie zostać postawiony na pamiątkę polowań Sobieskiego, w tych lasach. Data 1664 wydaje się trochę nieprawdopodobna, dlatego, że Sobieski był wtedy tylko chorążym wojsk, jest zbyt małą osobistością, by mu stawiać „pomnik”, a także sam raczej nie miał takiego zwyczaju. Zapewne, gdy Sobieski został królem, miejscowy właściciel ziemski nakazał wystawić taki krzyż na pamiątkę, że taka osobistość tutaj polowała i zapewne nadal polował.

Inny aspekt dotyczący wieku, to kamieniarka bruśnieńska, która zasadniczo zaczęła się rozwijać trochę później. Ale jeżeli spojrzymy na historię kamieniarstwa tego regionu, to mniej więcej około 1654 roku mieli się pojawić w Bruśnie jacyś Turcy, czy też Italianie, którzy nauczyli miejscowych obróbki kamienia. Stąd istnieje możliwość, że ten krzyż mógł być jednym z pierwszych, który został stworzony przez kamieniarzy z Brusna! Mieli oni jeszcze świeżo nauki obróbki od swoich mistrzów przybyłych skądś tam z południa. Czyli byłby to źródłowy styl tutejszej kamieniarki, który zaczął powoli ewoluować w spotykane później na cmentarzach krzyże o kształcie zbliżonym do Maltańskiego. Tego typu krzyże można spotkać w okolicy, i są nazywane turkami. Mają podobny kształt. Tylko zasadniczo dlaczego nazywano je turkami, skoro miały stać na mogiłach po najazdach Tatarskich? Być może wykonywali je ci mityczni Turkowie, co nauczyli miejscowych tej sztuki…

Kamieniarka bruśnieńska, u swych podstaw ma wiele niewyjaśnionych elementów. Należy dbać o te relikty naszej regionalnej historii i badać ją. Współcześnie tworzona jest dalej historia. Taką też ma ten krzyż. Zasadniczo był on znany przez miejscowych, także badacze kamieniarki go opisywali, ale z biegiem czasu, być może drzewo złamało ten krzyż i przez wiele lat niszczał. Nie był on też zaznaczony na mapach. W 2011 roku po rozmowie z Mieczysławem Zaborniakiem, ekipa OR-BAD wyruszyła na poszukiwania zaginionego krzyża. Niedługo po tym, informacja o krzyżu wyglądającym na najstarszy tego typu obiekt, dotarła do Pana Leona Ważnego, który zainicjował naprawę tego historycznego cuda.

Nadaję mu dość niezwykłą nazwę orientacyjną, od jedynego wersu który da się odczytać: Krzyż Roncziis

brusno 2009