Archiwa kategorii: Narol

Krzyż Lenczuka – Łówcza

złomy

Krzyż stoi na polach między Hutą Złomy a Łówczą, przy drodze na rozwidleniu drogi, która prowadzi do byłego PGRu. Napisy są po Ukraińsku. Na pierwszej tablicy mamy klasyczną formułkę a na drugiej fundatora:

Zbaw Panie lud Twój i błogosław dziedzictwu Twemu

Fundator Ilia Lenczuk RB 1919

Krzyż zapewne został wystawiony jako figura dziękczynna, na rozwidleniu dróg, możliwe że na skraju pola Lenczuka. Należy przypuszczać, że jest to krzyż Łówczański, bowiem ludzie o takim nazwisku tam mieszkali. Być może miał jakiś związek z I Wojną Światową.

Krzyż kiedyś był rozbity, ale obecnie jest zlepiony, niestety przez to stracił wiele walorów. Dostępność bardzo dobra. Atrakcyjność średnia.

Za szczęśliwy powrót z wojny – Dolinki

dolinki

Krzyż stoi w małej wiosce, noszącej nazwę Dolinki. Do wioski, zagubionej wśród pól, w dużej dolinie, dostać się można od Dębin, gdzie podążamy do Trzech Kopców, następnie utwardzoną drogą do Dolinek. Figurę znajdziemy przy skrzyżowaniu. Jest to Polska fundacja z napisem:

Na cześć i chwałę Panu Bogu ofiarował Maciej Górniak

Powrót z Wojny Ś.W. 1932

Z napisu można wywnioskować, że krzyż ufundował mieszkaniec wioski, który został wcielony do wojska, zapewne Austriackiego. Po Wielkiej Wojnie z 1914 roku, wielu poborowych wracało do swoich rodzinnych stron. Z tej okazji postawionych zostało dużo krzyży dziękczynnych, w intencji szczęśliwego powrotu. Można wnioskować, że Maciej Górniak wrócił wcześniej niż 1932 rok, ale być może dopiero w tym roku było go stać na postawienie krzyża, ewentualnie mogła to być rocznica powrotu. Wystawiony krzyż – pomnik – ma monumentalne rozmiary. Zapewne wojna była przyczyną uszczerbków niektórych elementów tej figury. Niemniej jednak, jest w bardzo dobrym stanie.

Dolinki przed ostatnią wojną, były stosunkowo dużą osadą. Obecnie jest tam tylko kilka chałup. Wioska nie przetrwała wojennej zawieruchy. Niegdyś wokół przeważały pola, obecnie są lasy, które rosną na zgliszczach starych domostw.

Krzyż Kmiecia – Wola Wielka

wola wielga

Krzyż stoi w Woli Wielkiej, na samym początku wioski, jadąc od Werchraty. Jest to skrzyżowanie z drogą leśną, na skraju lasu, po północnej stronie drogi.

Napisy są po Ukraińsku, na pierwszej tablicy mamy klasyczną formułkę z datą, na drugiej fundatora:

Zbaw Panie lud Twój i błogosław dziedzictwu Twemu

1931

Fundator Onufry i Ilja Kmieć

Przy tym krzyżu, jak i w większości Ukraińskich, należy wziąć pod uwagę, że napisy są tłumaczone. Z różnych powodów, czasem mogą się wkraść „literówki”.

Niekoniecznie fundatorem musiał być mieszkaniec Woli Wielkiej, mógł to być gospodarz z przysiółka Górniki, który to należały jeszcze do Werchraty. Kmieć zapewne jest nazwiskiem, które oznacza na wsiach zamożnych gospodarzy. Intencję można uznać z dziedziny dziękczynnych, bowiem trudno uważać, żeby chłopi bez powodu wydawali pieniądze. Musiał być jakiś powód, swoista sprawa do Boga, którą obiecano wynagrodzić.

Figura przy studzience – Huta Złomy

huta z

W wiosce Huta Złomy, usytuowana jest dość niezwykła figura. Dokładnie jest to okolica zakrętu z Huty Złomy na Starą Hutę, na przeciw ostatniego domostwa wioski, tuż za „czerwoną” rzeczką. Napisy po Ukraińsku mówią nam coś takiego:

Święta Bogurodzico zbaw nas

M. Manczur

W przypadku wielu krzyży, informacji o intencji, czy też historii z nimi związanych należy szukać wśród miejscowych, czasem w niektórych książkach można znaleźć też takie historie. Ta pochodzi od Pana, który się opiekuje tą figurą i mieszka na przeciw niej. Pamięta on, jak mówiono, że kiedyś mieszkaniec Starej Huty, miał sen. Dostał on wewnętrzny nakaz, by wykopać studzienkę we wskazanym miejscu i postawić tam figurę. Tak też postąpił pan Manczur. Wykopał rów i wytrysnęła woda. Oszalował studzienkę drewnianymi dechami i zamówił figurę. Zapewne był to zamożny gospodarz, skoro mógł sobie na taki kaprys pozwolić. W Starej Hucie był przysiółek, który do dziś nazywa się Manczury.

Gospodarz zamówił figurę i postawił ją tuż przy studzience. Są znane dwie historie, które mówią o cudownych właściwościach tej wody. Jeden z okolicznych mieszkańców, bawił się pociskiem, wybuch on i poraniły mu się ręce, moczył je w tej wodzie i rany się zagoiły szybko. Druga historia związana jest z panem, który ciężko chorował, miał nieposkromione pragnienie i był obłożnie chory. Pewnej nocy poszedł do studzienki i tam pił z niej wodę. Na drugi dzień chodził jak gdyby nic się nie stało. Być może te dwa przypadki, to dwa słabo wyryte krzyżyki na dole podstawy?

Z biegiem czasu figura niestety się przechyliła i runęła. Dlatego też jest rozbita. Gospodarz niemieszkający nieopodal, odsunął od studzienki figurę i częściowo skleił. Do dziś wydobywa się woda, już z nieco zamulonej studzienki. Niestety przez wysiedlenia, niezwykła historia tej figury (zapewne Maryi z dzieciątkiem) z przysiółka Martynówka, zanika…

Krzyż Kicha – Huta Złomy

złomy krzyż

Krzyż stoi w wiosce Huta Złomy, przy drodze na tak zwane Ruskie Złomy, nieopodal krzyża metalowego, gdzie jeden z mieszkańców wioski miał śmiertelny wypadek. Jest to kilkaset kroków od skrzyżowania, które jest obok kościoła na Złomach.

Napisy na nim mówią nam o fundatorze, oraz dacie postawienia:

Ten krzyż postawił Wasyl

syn Grzegorza Kicha

RB 1905

Przed wojną nie było takiej drogi jak obecnie, biegła ona od okolicy obecnej świetlicy, ukosem przez pola. Natomiast przy tym krzyżu było skrzyżowanie, gdzie można było odbić na Złomy Ruskie. Tam właśnie mieszkali Ukraińscy, między innymi rodzina Kichów. Zapewne tutaj gospodarz ten miał pole i wystawił ten krzyż. Można przypuszczać, że w tej okolicy, była granica między Złomami Ruskimi i Polskimi.

Niestety nie jest on kompletny. Z przyczyn losowych, rozbiciu uległ krzyżyk. Ma on cztery części, ale obecnie odnalazły się tylko trzy, reszta szczątków pewnie leży nieopodal pod ziemią.

Chroniący przed zjawami z bagien – Huta Złomy

zlomy

Krzyż usytuowany jest w wiosce Huta Złomy, w części, którą miejscowi nazywają Złomami Ruskimi. Stoi on na ostrym zakręcie przy dróżce w stronę Kobylego Jeziora.

Napisy są po Ukraińsku, jak mówi sama nazwa, używana przez miejscowych. Przed wojną mówiono że tutaj są Złomy Ruskie, a powyżej Złomy Polskie.

1887

Zbaw Panie lud Twój i błogosław dziedzictwu Twemu

Huta Złomy, przed wojną była przysiółkiem Łówczy. Złomy Ruskie, nazywały się urzędowo Złomami, a Złomy Polskie – Zagrodami. Krzyż ten stoi w bardzo ciekawym miejscu, jest to skrzyżowanie dróg. Tutaj wyjeżdżało się ze Złomów przez bagna w stronę Huty Starej. Bagniska są uniwersalnym miejscem niemal dla każdej społeczności, gdzie panują złe duchy. To tam ludzi coś wciągało, tam się jakieś ogniki błędne ukazywały, a także zjawy. Z tymi bagnami związana jest legenda o zjawie jeźdźca, który miał grasować po okolicy, po zmierzchu. Ponieważ uważano, że zjawy nadciągają drogami, albo czyhają na skrzyżowaniach, właśnie w takich miejscach stawiano krzyże, które miały chronić miejscowych przed nimi. Lud był w tych czasach niezwykle zabobonny. Można uznać, za ciekawe symbole kwiatki, które są na ramionach krzyża, zamiast skrótów opisujących Jezusa. Sama formułka niewiele nam mówi, możemy ją uznać nawet za coś w rodzaju zaklęcia. Na krzyżu został przytwierdzony przez współczesnych metalowy Jezus, trochę „ostro” potraktowano kamienny krzyż, bo przewiercono go na wylot grubą śrubą.

Krzyż taki był też drogowskazem. Gdy kierowano przyjezdnych, w gąszczu dróżek, mówiono by przy jakimś krzyżu skręcić w daną stronę. Przy nim odprawiano też zawsze majówki.

Bogu czenść i chwała – Huta Złomy

zlomy

Krzyż stoi przy drodze, na początku Huty Złomy od strony Łówczy. Przed wojną było mniej zabudowań niż dziś. Pierwotnie było duże gospodarstwo Mazurkiewiczów, zamożnych chłopów, którzy mieli bardzo dużo ziemi. W stronę Łówczy nie było żadnych zabudowań, tylko sporo ich pól. Na jednym z nich rodzina Mazurkiewiczów razem z Sebastianem Czerwonką, wystawiła ten krzyż. Napisy na nim, po Polsku, mówią nam:

N. P. Bogu czenść chwała

Fundatory

Kazimirz Mazurkiewicz, Sobestyan Czerwonka

Jan Mazurkiewicz i Michał Mazurkiewicz

dnia 12 lipca RO 1884

Czas i jego dziwne koleje, utrąciły kamienny krzyż z kolumny. Pierwotnie miał on bardzo ładną formę, gdzie na ramionach były ozdobne kwiatki, pochodne rozet. Potem dosztukowano krzyżyk, ale i ten został rozbity. Teraz mamy dość dziwaczny krzyżyk, gdzie widać tylko głowę i ramiona Jezusa. Kolumna z napisami, po bokach na dolnej kondygnacji ma ozdoby w formie czterech rombów.

Dawno temu, gdy nie było asfaltowej drogi, a była kamienna, odprawiano przy krzyżu majówki. Rosła przy nim bardzo stara brzoza, przy której zawsze siadały dzieci. Jeszcze ostatnie majówki przy tym krzyżu prowadziła wnuczka jednego z fundatorów.

Krzyż Samilski – Stara Huta

huta

Krzyż usytuowany jest w okolicy Starej Huty. Aby go odnaleźć, trzeba wjechać w drogę, która prowadzi w stronę Polanki Horynieckiej. Tam po około 100 metrach, mijając ostry zakręt i będziemy widzieć przed sobą drugi, po północnej stronie drogi, będziemy mieć kilka leśnych dróg. Przy drugiej z kolei, kilkadziesiąt metrów w las, po zachodniej stronie leży ten krzyż.

Niestety napisów praktycznie nie da się odczytać, widoczne są tylko pojedyncze litery. Z daty możemy odczytać tylko 18 i być może 6, czyli mielibyśmy rok 186..

Krzyż jest bardzo duży, formą podobny do tych z czaszką i piszczelami. Ma pęknięte jedno ramie. Wygląda na to, że drzewo go przewróciło na drogę i ktoś przesunął go z drogi obok.

Obecnie, gdy byłe wioski już nie istnieją, a drogi zostały poprzesuwane, trudno dokładnie ustalić, gdzie krzyż stał w przeszłości. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że stał on na skrzyżowaniu drogi głównej Starej Huty i Brusna, gdzie swój wlot miała droga z przysiółka Huty – Samiły. To sprawia, że byłby to krzyż przydrożny, zapewne gromadzki.

Czaszka i Piszczele na Majdanie – Stara Huta

czerwielki dziaczach

Krzyż jest usytuowany w lesie. Znalezienie go w porze, kiedy są liście na drzewach jest bardzo trudne. Wskazówką do odnalezienia go, może być sąsiedztwo bunkra u stóp masywu Wielkiego Działu, jego zachodniego czoła. Napisy na nim są bardzo płytko ryte i przez to bardzo niewyraźne. Można tylko zrekonstruować napis, na podstawie podobnych inskrypcji:

Ten krzyż postawiono staraniem obywatela Pete Czereczona

Roku Bożego 1880

Brzmienie pierwszej części inskrypcji: „Ten krzyż postawiono staraniem” może brzmieć troszeczkę inaczej. Litery są chaotyczne, niepełne, a w imieniu Pete mogły się z czasem zatrzeć ostatnie litery. Na pewno słowo ‚obywatel’, nazwisko i data, jest dobrze widoczna. Od razu rzuca się w oczy słowo obywatel, jest ono unikalne na krzyżach z tego okresu i kojarzy się z komunistycznymi sympatiami. Drugą dość niezwykłą sprawą na krzyżu, jest nazwisko fundatora. Okazuje się, że ta sama rodzina gospodarzy z Majdanu ufundowała dwa krzyże kamienne, jeden na początku wioski, drugi na peryferiach drugiego końca.

Krzyż ozdobiony jest bardzo ciekawym symbolem czaszki i piszczeli, przez co może wskazywać na jakieś związki fundacji z zarazą. Dodatkowymi elementami ozdobnymi są klasyczne skróty: Titulus na górnej belce i imionami Chrystusa na bocznych belkach krzyża. Żeby było jeszcze ciekawiej, mamy przy tych skrótach „kwiatki”. Sześcioramienne rozetki są dość specyficznym symbolem. Mogą mieć one znaczenie magiczne. Warto pamiętać o tym, że sztuka ludowa była naszpikowana magiczną symboliką, czasem stosowaną z pokolenia na pokolenie, nie do końca wiadomo współczesnym, w jakim celu, będąc już tylko tradycją. Następnym ozdobnikiem są romby, po obu stronach trzonu krzyża.

Czy w Starej Hucie w okolicy 1880 roku pojawiła się jakaś zaraza? Obecnie trudno to ustalić. Jednak niedawno miało miejsce ciekawe zdarzenie. Mieszkaniec Huty Starej, potrzebował piasku i postanowił go sobie trochę wykopać. Niestety trafił na dużą ilość ludzkich kości. Szybko dół zakopał i sprowadził księdza. Odprawiono stosowne nabożeństwo i postawiono duży brzozowy krzyż w tym miejscu. Nie jest to w pobliżu Majdanu, ale na drugim końcu Starej Huty, ale można przypuszczać, że jest to jakaś anonimowa zbiorowa mogiła. Być może są to zmarli podczas jakiejś zarazy?

Krzyż na Majdanie – Stara Huta

krzyzdzial

Wyjeżdżając ze Starej Huty w stronę Wielkiego Działu, przy charakterystycznych betonowych płytach przy drodze, zobaczymy ten krzyż. Pisze na nim (foto TUTAJ):

Fundator Mykoła Czereczon

1897 rok

Przed wojną w tej okolicy, był przysiółek Starej Huty – Majdan. Można przypuszczać, że na tym przysiółku, podobnie jak na Majdanie Werchrackim, mieszkali osadnicy zajmujący się drewnem, jego obróbką i też wypalaniem węgla drzewnego. Jest to o tyle ciekawa sprawa, że do dziś u stóp Wielkiego Działu, stoją piece do wypalania węgla drzewnego. Stąd śmiało można powiedzieć, że wynikało to z tradycji Majdanu. Jeżeli dodamy do tego, że Stara Huta nie bez kozery miała nazwę pochodzącą od huty, tylko faktycznie wytapiało się tutaj szkło, to musiał istnieć w jej okolicy Majdan. Przysiółek zaczynał się od drogi, okolicy gdzie dziś stoją betonowe ściany zbiornika, który wykorzystywany był do robienia kiszonki z liści buraczanych. Tutaj, na polach za czasów PGRu sadzono buraki. Często klasy szkole zawierały umowy z PGRami, że w zamian za prace polne, dostaną pieniądze na wycieczki. Tutaj właśnie w PGR Stara Huta, uczniowie wyrywali buraki, odcięte liście były składowane w tym betonowym pojemniku, gdzie robiła się kiszonka, z której w zimie była pasza dla krów.

Sam krzyżyk, zapewne nie przetrwał zawieruchy wojennej, albo PRLowskiej i został rozbity, jego części leżą za figurą. Można przypuszczać, że później ktoś wziął z cmentarza ten krzyż, który jest teraz i zastąpił zniszczony. Z powodu zbyt małej ilości informacji, jakie dają nam napisy i forma krzyża, możemy tylko przypuszczać, że przy pierwszej posesji Majdanu, mieszkał gospodarz Czereczon i postawił w swojej intencji krzyż, nieopodal skrzyżowania dróg.