Archiwa kategorii: Kapliczka

Kapliczka św. Franciszka w Nowinach Horynieckich

kapl franc

Kapliczka stoi w Nowinach Horynieckich, nieopodal sławnej Kaplicy na Wodzie. Figura św. Franciszka, pod daszkiem, pojawiła się stosunkowo niedawno, za czasów o. Jana Szpyta. Który chcąc pozostawić po posłudze w Horyńcu jakiś znak, postawił tę kapliczkę. Zaraz obok postawiono z jego inicjatywy też krzyż. Drewno na niego dał pan Gizal z Nowin. Ten drewniany krzyż, został postawiony ku pamięci pomordowanych z różnych obozach śmierci.

Kapliczka na Piaskach – Lubaczów

lubaczów kapliczka piaski2

Najbardziej niezwykła, z kapliczek lubaczowskich, usytuowana niedaleko za cmentarzem epidemiologicznym, w okolicy Piasków. Teraz jest tam boisko, na uboczu którego stoi niepozorna kapliczka, a za nią staw. Dawno temu, to miejsce było bardziej niedostępne. Wiecznie tam było bagno i trudno było tam dojść. Odprawiano tam zawsze majówki. Starsi ludzie mówią, że bardzo dawno temu, stała tutaj drewniana cerkiew, ale się zapadła w bagna. Dlatego, postawiono na jej miejscu, tę drewnianą kapliczkę. Warto tutaj zapamiętać, że zawsze starano się jakoś zaznaczyć uświęcone miejsca. Kapliczki, były idealne, na pamiątki po cerkwiach.

Sama kapliczka, jest bardzo ciekawa, bo zrobiona z bardzo starego drewna. Oczywiście współcześni, nie mogąc znieść takiej rudery, postanowili ją od środka obić nowymi deskami i od zewnątrz także. Szkoda, że została zasłonięta, bo wygląda na to, że to najstarszy obiekt drewniany w regionie. Musi mieć też ciekawą architekturę. W środku, znajduje się bardzo interesująca stara drewniana figurka Maryi, ale ktoś wpadł na genialny pomysł i ubrał ją w wielokrotnie za długą sukienkę…

Kapliczka przy stadninie koni w Polance Horynieckiej

kapl pol

Kapliczka, usytuowana w Polance Horynieckiej, nad stawem, przy źródłach Brusienki, tuż przed stadniną koni. Jest jedną z najbardziej tajemniczych kapliczek regionu. Spowodowane jest to tym, że trudno znaleźć jakiekolwiek informacje o tym obiekcie.

Ale jak nigdzie nic nie można znaleźć i coś jest anonimowe, to trzeba zapytać miejscowych. Od razu otrzymujemy dość dziwną odpowiedź, że to kapliczka… siostry Jabłońskiej.

Jest rok 1891. Brat Albert, postanowił nieopodal dzisiejszej stadniny, urządzić pustelnię dla sióstr zakonnych. Do tej pustelni, 13 sierpnia 1896 r. przybyła Maria Jabłońska, po spotkaniu z Bratem Albertem, 13 czerwca tego roku, w czasie odpustu św. Antoniego Padewskiego w Horyńcu. W tej pustelni, po kolejnych rozmowach z Bratem Albertem, podjęła ostateczną decyzję o wstąpieniu do zgromadzenia Sióstr Albertynek, z zamiarem poświęcenia się w przyszłości służbie najuboższym. Tutaj także pod koniec maja 1897 r. odbywała wraz z sześcioma innymi postulantkami trzydniowe rekolekcje, prowadzone przez Brata Alberta, po których 3 czerwca tego roku otrzymała habit oraz imię zakonne – Bernardyna. W tym też roku pustelnia Sióstr Albertynek została przeniesiona do Prusia koło Werchraty. (źródło)

Właśnie to niezwykłe miejsce, z opuszczoną chatą, przy źródłach wybrał barat Albert, na pustelnię. Jak widać, było to bardzo ważne miejsce, ale chyba nie aż tak, by wystawić w tamtych czasach kapliczkę. Nawet w miejscu pustelni samego brata Alberta nie ma kapliczki, tym bardziej nie postawiłby jej ktoś, po sześcioletnim okresie przebywania tam sióstr. Wygląda na to, że kapliczka już tam była. Wskazuje na to jej architektura podobna do tej z Kierniczek nieopodal, którą niektórzy datują na czasy Sobieskiego.

Mamy tutaj miejsce, gdzie powinien być folwark, młyn i inne zabudowania wiejskie. Miejsce to nazywane było Brodkami, być może od brodzenia, bo było tutaj podmokło (Brodki, ewentualnie Bródki). Być może, fundatorem kapliczki był tutejszy właściciel ziemski. Napisy na krzyżu, na szczycie kapliczki ujawniają datę 1806 rok.  Ponieważ pojawiły się tu siostry, na pewno była ona adorowana przez nie. Miejscowi, zaczęli nazywać kapliczkę od niezwykłej osobistości, która tutaj przebywała. Z jednej strony, ciekawie było by znaleźć źródłową historię, z drugiej strony taka naturalna zmiana patrona jest w tym przypadku bardzo trafna.

Przyjrzyjmy się samej kapliczce. Ma ona coś w rodzaju wnęki i ołtarzyka, który można indywidualnie adorować. W środku jest zniszczona figurka kamienna, zapewne Maryi z sercem. Sama kapliczka usytuowana jest na pagórku, spod którego wokół wypływają źródła Brusienki. Krzyż na kapliczce jest podobny do tego, jaki znajduje się na bramie wejściowej w Dzięwięcierzu przy byłej cerkwi. Kapliczkę można uznać za greckokatolicką. Poszukiwania informacji trwają.

Kapliczka w centrum Horyńca

mbhoryniec (1)

TRWAJĄ PRACE NAD RENOWACJĄ KAPLICZKI

Jest figura w Horyńcu, którą każdy Horyńczanin kojarzy, ale pewnie nikt nie wie więcej, co to za dzieło i po co powstało. Śmiało można ten obiekt nazwać kapliczką słupową, albo skrzynkową. Mamy na słupie umieszczoną skrzynkę z figurką Maryi, która na podstawie ma wyryty napis:

UZDROWIENIE CHORYCH MÓDL SIĘ ZA NAMI

Pod spodem już trochę podniszczona data 1934. Na obecną chwilę nie ma informacji o tym, kto jest jej autorem i w jakim celu ona powstała. Jedyne co może nam nieco rozjaśnić przeznaczenie kapliczki, to napis. Nie jest to zwykła formułka modlitewna.

W Litanii Loretańskiej jednym z określeń Maryi jest „Uzdrowienie Chorych”. Gdy spojrzymy na tę formułkę teraz, dojdziemy do wniosku, że chodzi o Maryję, która ma się modlić za nami w celu uzdrowienia. Kiedyś, stosowano nawet specjalne formułki do Maryi w celu złagodzenia bóli artretycznych. W takim wypadku, gdy spojrzymy na Horyniec, jako miejscowość uzdrowiskową, okazuje się, że najlepszym przeznaczeniem dla tej figury jest zostać Zdrojową Kapliczką Maryjną, do której powinni przychodzić kuracjusze z modlitwą o uzdrowienie. Kuracjusze z sanatorium Bajka kiedyś modlili się w tym miejscu. Z czasem miejsce to, tuż przy drodze, spowszedniało. Dopiero gdy powstała budka z kebabem tuż obok, znów zauważono kapliczkę i zajęto się nią. Z takim przeznaczeniem i takim uzdrowiskowym aspektem, warto zrobić coś więcej dla tego miejsca.

mbhoryniec