Archiwa kategorii: Kapliczka

Radruż – Kapliczka przy drodze na Sopot

Lokalizacja

Trafić do miejsca z kapliczką możemy dość łatwo, ale niestety wyprawa ta będzie zakłócona pewnymi niedogodnościami. Nieopodal usytuowana jest świniarnia, krótko mówiąc, przechodząc obok trochę śmierdzi. Zanim wjedziemy do Radruża, po północnej stronie drogi mamy drogę boczną, skręcamy w nią i jedziemy asfaltem aż do samego końca. Gdy asfaltowa droga przejdzie w polną, podążamy nią dalej aż na kumulację terenu (302) i szukamy w oddali ruin kapliczki. Należy tutaj uważać, gdyż bardzo blisko mamy granicę Polsko – Ukraińską. Nieopodal kapliczki stał kiedyś krzyż, ale niestety runął i jego części znajdują się w kapliczce. Stąd nie ma potrzeby szukać dalej krzyża zaznaczonego na mapach.

Opis Obiektu

Patrząc na stare mapy, możemy od razu dostrzec, że ta kapliczka stoi akurat w tym miejscu, bo jest to ważne rozwidlenie dróg. Nie jest to koniec wioski, ale mamy do czynienia z miejscem „wpustu obcej drogi do wioski”.

Od pani przewodnik w pobliskiej cerkwi można usłyszeć taką oto historię na temat tej kapliczki. Gdy rozpoczęła się I Wojna Światowa, Galicja została objęta frontem wschodnim, przeszły tędy wojska Rosyjskie i wypierały je siły Austriackie. Chłopi w Radrużu, chcąc mieć lepiej u nowych władz, przeszli z grekokatolicyzmu na prawosławie, było ich ponad setka. Warto tutaj zauważyć, że unici, czyli cerkiew Ukraińska, uznająca prymat papieża, była dla Rosjan zdrajczynią, gdyż odcięła się od prawosławia. Chytry plan chłopów radruskich jednak się nie powiódł, bowiem front się odwrócił i wrócili Austriacy. Chłopi bojąc się represji od zdradzonych władz, postanowili pójść z wycofującym się wojskiem Rosyjskim.

Gdy wojna już ucichła, chłopi z Radruża wrócili z tułaczki, w podzięce za powrót, została wystawiona ta oto kapliczka, na polu jednego z uciekinierów. Była by to prawdziwa historia, gdyby nie to, że na mapie z 1887 roku nie było tej kapliczki zaznaczonej. Niestety jest. Nie ma jej zaznaczonej natomiast na mapie z 1854 roku, co nakazuje umieścić jej budowę w tym przedziale czasowym: 1854 – 1887. Być może pobliski krzyż został wystawiony przez uciekinierów? A może odnowili oni tę kapliczkę?

Kapliczka miała prosty dwuspadowy dach kryty blachą. Jeszcze w latach 80tych miejscowi zajmowali się tą kapliczką. Potem poddał ją renowacji Janusz Burek. Niestety z jakiegoś powodu zniknął dach z niej, być może jakaś burza? W środku we wnęce stała figura Maryi.

Warto zapoznać się z symboliką kapliczek. Ten specyficzny „boży przybytek” miał bardzo jasną symbolikę. Cztery ściany oznaczały często cztery rzeczy ostateczne: śmierć, sąd boży, czyściec i piekło, sklepienie miało tutaj oznaczać niebo. Zazwyczaj patronami kapliczek byli jacyś święci, którzy mieli przed czymś chronić wioskę, na przykład przed pożarem, powodzią, czy też zarazą.

Wystawiona kapliczka zawsze była miejscem lokalnych obrzędów. Należy stopniować ważność obiektów sakralnych, gdzie najważniejsza była na przykład cerkiew czy kościół, potem kapliczka i najniższego rzędu znaczenie miała figura, na przykład krzyż. Nakazuje to domniemać, że dla ówczesnych mieszkańców ta kapliczka miała bardzo duże znaczenie kultowe. Wystawiona kapliczka spełniała rolę swoistego odstraszacza zła, była miejscem nabożeństw. Szczególnie wiązać kapliczki można z obrzędem „zaklinania plonów”. Niegdyś procesje błagalne zaczynały się przy polach przy kapliczce, albo najważniejszym krzyżu i idąc szlakiem, który wyznaczały krzyże, odprawiano modły. Celem takich obrzędów, było „wymodlenie” dobrych plonów. Dla tych, którzy są zainteresowani pogańskimi obrzędami przebłagalnymi narzuca się analogia postępowania przebłagalnego bogów. Dzisiaj nazwalibyśmy to folklorem i zabobonami wiejskimi, ale opisując rzeczy poboczne związane z kapliczkami, mamy obraz rangi tego miejsca.

NEPOMUK: Nowiny Horynieckie – kapliczka Sobieskiego

fot. Tomasz Mielnik

fot. Tomasz Mielnik

Lokalizacja i Otoczenie

Kapliczka znajduje się na wschodnim skraju wioski przy drodze od strony pól.  Łatwo ją odnaleźć, bowiem stoi na kumulacji terenu i jadąc drogą nie da się jej nie zauważyć.

Obiekt ten znajduje się w dość niezwykłym otoczeniu, idealnie komponuje się z krajobrazem co zauważyło wielu fotografów i namiętnie przyjeżdżają tutaj, by fotografować w różnych okolicznościach ten obiekt. Niedaleko na północ mamy potężną dolinę, w której płynie strumyk, na jej brzegach po jednej i drugiej stronie położona jest wioska. Od  wschodu mamy wzniesienie nazywane Pańską Górą. Po bokach są inne pagóry poorane głębokimi dolinami. Kapliczka stoi w miejscu, gdzie płaskowyż tarnogrodzki (składowa Kotliny Sandomierskiej) przechodzi w Roztocze. Widać to patrząc na okoliczne widoki. Od wschodu i północy mamy pas wzniesień roztoczańskich, a od południa i zachodu rozpościerają się widoki na spłaszczony krajobraz płaskowyżu tarnogrodzkiego. Ciekawostką tutaj jest to, że stając w okolicach kapliczki, w oddali zobaczymy widoki roztaczające się na dziesiątki kilometrów. Przy odpowiednich warunkach dostrzec można tutaj nawet Karpaty. To dość niezwykłe usytuowanie kapliczki sprawia, że stanowi ona wymarzony pejzaż dla artystów.

Opis Obiektu

Jest to jedna z większych kapliczek regionu i możliwe że najstarsza. Pierwotnie kryta była gontem, obecnie blachą. Na dachu jest sygnaturka, gdzie kiedyś był dzwonek. Ściany pierwotnie malowane były na niebiesko, zakończone ozdobnymi gzymsami, teraz mają biały kolor. Po bokach są okna, z tyłu nisza na fresk lub obraz. Od frontu drzwi z dwoma niszami na figurki i nad drzwiami także nisza na figurkę. W środku podłoga z kamienia bruśnieńskiego. Mamy tam mały ołtarzyk, gdzie stoi stara figura Jana Nepomucena (kliknij TUTAJ by zobaczyć. Jest to bardzo ładna rzeźba, z klasycznym przedstawieniem świętego w „teatralnej” pozie, z krzyżem w jednej ręce i gałązką palmową w drugiej.

Historia

Wbrew powszechnej opinii, nie jest to kapliczka poświęcona św. Janowi Nepomucenowi. Powstała ona według podań w czasach Jana III Sobieskiego. Tutaj: or-bad.horyniec.info – można znaleźć dokładniejszą historię związaną z wyprawą Jana III Sobieskiego na czambuły tatarskie, kiedy to właśnie przez Nowiny w 1672 roku przejeżdżał Sobieski i tutaj rozbił jeden z oddziałów tatarskich, za to w podzięce uwolnieni z jasyru mieszkańcy Nowin i okolic wystawili tę kapliczkę:

Tymczasem w Nowinach, gdy Sobieski odbił jasyr, jeńcy w podzięce postanowili wybudować kapliczkę, na cześć Sobieskiego. Powstała ona z kamienia, który miał służyć do zrobienia traktu do przeprawy przez bagna. W kilka dni postawiono kapliczkę, nakryto gontem. Nie wiemy jakie miała pierwotnie wezwanie (choć z drugiej strony można śmiało ją nazwać Kapliczką Sobieskiego, lub wystawioną w podzięce za uwolnienie). Jan Nepomucen, którego imieniem nazywana jest owa kapliczka, świętym został wiele lato po śmierci samego Sobieskiego. Figurę świętego ufundował później mieszkaniec okolic Brusna Starego.

Figurka została przyniesiona według starszych ludzi przez „pana z Bredek”. Zapewne chodziło o zarządcę folwarku w obecnej Polance Horynieckiej. Owy pan miał ją kupić i wstawić do kapliczki w swojej intencji. Warto wziąć pod uwagę to, że kapliczka pierwotnie nie miała murowanego ołtarzyka jak teraz, jest on wtórny. Sama figurka jest z drewna lipowego, niestety czas odbił na materiale piętno. Korniki podziurkowały niczym sito figurę, dlatego Pana Janusz Burek, podjął się jej renowacji. Zalepił ubytki i pomalował od nowa figurę. On też zrobił ołtarzyk. Następnie w 2008 roku całą  kapliczkę odnowił Pan Leon Ważny, lokalny pasjonata, który odnawia też kamienne krzyże.

Interpretacja

Jest to jedna z wielu historii związanych z Nepomukami. Nieznana osoba wstawia do kapliczki figurę, czy tez wznosi kapliczkę w swojej prywatnej intencji. Święty Jan Nepomucen nie musiał być tylko powiązany z potokami i rzekami chroniąc od powodzi, pomagał także na inne sposoby. W Nowinach Horynieckich funkcjonuje też podanie, że kapliczka w Nowinach służyła do odpędzania burzy. Wystarczyło w czasie gdy zbliżały się chmury gradowe, pójść do niej i dzwonić dzwonkiem w sygnaturce, to rozpędzało chmury i dzięki temu nie spadał grad. W przypadku tego Nepomuka, śmiało można powiedzieć, że jest to najbardziej spektakularny obiekt w tym regionie. O urodzie samej kapliczki mogliśmy się jakiś czas temu przekonać, gdy zdjęcie panoramiczne ją przedstawiające zostało zakwalifikowane do 150 najlepszych zdjęć panoramicznych z całego świata na rok 2013 – poczytaj o tym TUTAJ. Panoramę tego miejsca w scenerii zimowej można pooglądać na stronie: www.lubaczow360.pl

NEPOMUK: Basznia Dolna – kapliczka przy krzyżu

nepomuk baszniaw

Lokalizacja i Otoczenie

Przed wojną droga przed kapliczką nie była prosta jak teraz, kiedyś główny trakt biegł z Lubaczowa, obok tej kapliczki skręcał do Baszni Górnej i dalej biegł w stronę Niemirowa i Wróblaczyna. Obecna główna droga w stronę Horyńca miała podrzędne znaczenie. Pierwotnie rozwidlająca się tutaj droga tworzyła trójkątny cypel, w którym postawiono tę kapliczkę.

Kapliczka jest położona na zboczu podnoszącego się terenu, co sprawia, że od zachodu i północy ma widoki zasłonięte, ale za to od południa rozpościera się widok na wioskę, natomiast na wschodzie możemy podziwiać rozległą panoramę sięgającą w okolice Cieszanowa i położone dalej Roztocze.

Opis Obiektu

Sama kapliczka zorientowana jest wejściem w stronę zachodnią i ścianą z ołtarzykiem ku wschodowi. Miała drzwi, teraz jest otwarte wejście, boczne okienka i w każdej ścianie wnęki na świątki. Pierwotnie wokół kapliczki rosły stare lipy, ale nie dotrwały do dziś. W środku na ścianie ołtarzyka mamy malunek z wizerunkiem świętego Jana Nepomucena (KLIKNIJ by zobaczyć). Odbiega on od kanonu, bowiem JN nie jest tutaj przedstawiony w „teatralnej” pozie, tylko stoi na drodze, przykłada palec do ust (co symbolizuje tajemnice spowiedzi) i trzyma w drugiej ręce krzyż razem z kwiatem, zapewne lilii. Dodatkowym atrybutem JN był liść palmy, a z tym kwiatem praktycznie postać tego świętego nie jest spotykana. Święty na malowidle ma też aureolę, ale brakuje 5 gwiazd, z którymi zawsze jest przedstawiany na aureoli wokół głowy.

Historia

Kapliczkę wybudował Piotr Dopira na swoim polu. W środku stała figura świętego Jana Nepomucena, wyrzeźbiona w drewnie lipowym, przez ludowego rzeźbiarza z Borowej Góry o nazwisku Żelisko, którego prace można było znaleźć w wielu okolicznych kapliczkach. O rodzicach Piotra krążyły legendy, byli zamożni i żadne zło się ich nie czepiało. Podobno, gdy ktoś wszedł na ich gospodarstwo po zmroku, nie mógł z niego wyjść, dopiero gdy wzeszło słońce, albo gospodarze go wyprowadzili. Gdy starzy pomarli, Piotra zaczęły nachodzić same nieszczęścia. A gdy jechał w pole i przejeżdżał w okolicy rozwidlenia dróg w kierunku Lubaczowa, konie się trwożyły i uciekały same z wozem do domu. Nie było siły by je zatrzymać. Dlatego gospodarz postanowił wystawić w tym miejscu kapliczkę i zamówić do niej św. Jana Nepomuceńskiego, który miał być opiekunem ludzi od złych duchów. Wybudował jeszcze drugą kapliczkę w okolicy Borowej Góry, bo aż tam ciągnęły się jego włości. Swoje obejście i pola poświęcił i biedę wygonił. Droga ta, gdzie stoi kapliczka słynęła w okolicy, z tego, że często ludzie nie mogli do domu wrócić gdy noc nadchodziła. Mówili, że byli w takim otoczeniu, że nie mogli się przebić przez to co widzieli. Kapliczka musiała powstać dawno, bowiem jest już zaznaczona na mapach z 1880 roku.

Tuż przed wojną kapliczkę zdewastował umysłowo chory Mikołaj Chomycia, który porozbijał okna i wyrwał drzwi. Przeganiał też polskie, niemieckie i ukraińskie dzieci, które zbierały się przy kapliczce i tutaj śpiewały. W czasie wojny kapliczka w okolicy Borowej Góry została zniszczona przez sowietów, w Baszni kapliczka została porozbijana. W 1944 roku gdy UPA spaliła Basznię, rodzina Dopiry wyjechała na Ukrainę. Wtedy kapliczka straciła swego gospodarza i zajęli się nią nowi mieszkańcy Baszni. Relacja pochodzi z książki: „Basznia Zarys Dziejów”.

Interpretacja

To bardzo ciekawa historia, związana z wiejskimi legendami o miejscach gdzie straszy i obrzędach magiczno-religijnych, które takie miejsce odczarowały, czy też odpędziły złe duchy. Ciekawe jest to, że nieopodal tej kapliczki znajduje się cmentarz. Pokazuje to, że zwidy u ludzi nie brały się z niczego. Wystarczyła nekropolia, by w jej okolicy działy się rzeczy dziwne i nadprzyrodzone. Mimo iż święty Jan kojarzony był głównie z ochroną przed powodzią, to tutaj mamy wykorzystane inne możliwości, jakie posiadał, czyli ochrona przed duchami.

Basznia Górna – Kapliczka św. Huberta w Sucholesie

kaplsucholas

Lokalizacja

Wyjeżdżając z Baszni Górnej, z przysiółka Malce – drogą leśną w kierunku nieistniejącej wioski Sucholas, znajdziemy kilkaset metrów dalej po lewej stronie tę kapliczkę.

Inskrypcja

Kapliczka Św. Huberta

Uroczysko Sucholas

Opis Obiektu

Jest to nowa kapliczka wystawiona przez myśliwych. Specjalnie pod nią wyrównano teren tworząc przy drodze duże półkole.

Borowa Góra – Kapliczka Symeona

kapliczka borowa center

Lokalizacja

Kapliczka usytuowana jest na początku wioski Borowa Góra, przy drodze między gospodarstwami.

Opis Obiektu

Kapliczkę wybudował Symeon Łys w 1926 roku,  gdy spłonęło jego gospodarstwo. Inna wersja mówi, że gospodarz nie życzył sobie, by ktoś inny się w tym miejscu kiedykolwiek wybudował, dlatego postawił kapliczkę. Obecnie kapliczka obita jest deskami po remoncie w latach 80tych, pierwotnie składała się z drewnianych grubych bali. Na szczycie ma wetknięty metalowy krzyż, dach pokryty blachą. Po bokach ma dwa oszklone okienka. Pierwotnie w kapliczce stał krzyż, który teraz jest w kościele w Borowej Górze. Obecnie w środku znajduje się malowany obraz Matki Boskiej z dzieciątkiem. Odprawiane są tutaj majówki.

Borowa Góra – Kapliczka Dopiry

kapliczka borowa

Lokalizacja

Kapliczka stoi przy drodze na końcu Borowej Góry po prawej stronie, jadąc w stronę granicy.

Opis Obiektu

Kapliczka została wybudowana w połowie 19 wieku przez Jana Dopira, pierwotnie była drewniana. Jan miał dwoje dzieci, niestety kłóciły się one o majątek, chcąc zażegnać spór, podzielił majątek na pół i na środku granicy pola postawił tę kapliczkę. Gruntowny remont kapliczka przeszła w 1953 roku, następny 50 lat później. Jej wyposażenie sukcesywnie zmieniało się.

Borowa Góra – Kapliczka na Gwozdach

borowa

Lokalizacja

Jedziemy z Borowej Góry w las w kierunku granicy. Po około 2 kilometrach zobaczymy po prawej stronie kamienny krzyż i znak kierujący do kapliczki. Niecały kilometr dalej, po prawej stronie znajdziemy tę kapliczkę.

Opis Obiektu

Przed wojną nie było tutaj lasu jak teraz, tylko pola i przysiółek Kumanów. Ponieważ mieszkańcy mieli daleko do kościoła, postanowili wybudować sobie kapliczkę w 1914 roku. Budowali ją, jaki i potem modlili się tutaj, Polacy i Ukraińcy. Pierwsza kapliczka była drewniana, potem mieszkaniec Baszni (Furgała) wymurował nową. Był tutaj obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, ale po odnowieniu został przeniesiony do kościoła w Borowej Górze. Były tam też obrazy Jezusa i Maryi, ale też zostały odnowione i przeniesione do kościoła w obawie przed ich kradzieżą. Kapliczka została odnowiona w 1974 roku. Poniżej filmik pokazujący kapliczkę, jej wnętrze i okolicę:

Nowe Brusno – Kapliczka św. Huberta

kaplica

Lokalizacja

Kapliczka jest trudna do odnalezienia. Znajduje się w okolicy nieistniejącej wioski Sochanie, wchodzącej niegdyś w obręb Brusna Starego. Najlepiej szukać jej jadąc drogą z Polanki Horynieckiej ku Starej Hucie. Mniej więcej w połowie drogi, gdy osiągniemy kumulację terenu, szukamy drogi w las od wschodu. Tam jadąc około kilometra, nieopodal rozwidlenia dróg znajdziemy tę kapliczkę.

Inskrypcja

Świętemu Hubertowi na chwałę a ludziom na pożytek, ufundowana przez koło łowieckie Nr. 8 „ROZTOCZE” w Rzeszowie

w 75 rocznicę Polskiego Związku Łowieckiego i 45 rocznicę istnienia Koła

A.D. 1998

Opis Obiektu

Kapliczka jest stosunkowo nowa, postawiona w mało uczęszczanych leśnych ostępach. Jest to jeden z wielu przykładów opieki, czy też nowych fundacji kaplicznych przez myśliwych. W środku mamy drewniany krzyż i obraz ze sceną przedstawiającą myśliwego, który dostrzega między porożem jelenia krzyż.

Łówcza – Kapliczka Śniłówka

kapl

Lokalizacja

Idąc około kilometra drogą od cmentarza w Łówczy, znajdziemy tę kapliczkę, która schowana jest w wąwozie przy źródłach, kilkaset metrów od drogi.

Opis Obiektu

W 1866 roku pasterz, który wypasał tutaj owce, miał mieć sen, który był objawieniem. Otrzymał przekaz, by korzystać z tego źródełka, bo woda ta może leczyć i uzdrawiać. Fundatorem kapliczki był Józef Bartnicki, mieszkaniec Łówczy w 1904 roku. Kapliczkę zbudowano z kamienia, i pokryto blachą (w czasie wojny upowcy zdjęli ją i wykorzystali do umocnienia schronów w których się ukrywali). Przed wojną, grekokatolicy udawali się z procesją do tej kapliczki podczas święcenia pól. Kapliczka ma namalowane daty pod daszkiem: 1866 jako data objawienia i 1979-1980 jako data odrestaurowania budowli po tym, jak zniszczyła się ona po wojnie, przez brak dachu. Odbudowy podjął się Pan Piotr Sawicki a blachę „sprezentował” Wawrzyniec Mazur. Po uporządkowaniu terenu, 19 lipca 1980 roku dokonano poświęcenia tej kapliczki. Mimo oddalenia od wioski tej kapliczki, mieszkańcy porządkują do dziś teren wokół. Ciekawostką związaną z tą kapliczką jest wydarzenie z lat 60tych, kiedy to w tych okolicach szalały huragany. Wyłamane przez wiatr drzewa tak się układały, że nie tknęły ruin kapliczki, jakby je jakaś ręka niewidzialna kładła obok. Mieszkańcy okolic nazywają tę kapliczkę „Śniłówką” – zapewne od snu z objawieniem.

Dąbrówka – Kapliczka Sybiraczki

kapliczka d

Kapliczkę tę możemy znaleźć na skrzyżowaniu w Dąbrówce, gdzie ma swój wlot droga z Chotylubia. Zaraz obok jest świetlica wiejska.

Opis okoliczności poznania historii kapliczki, zastąpi tutaj sztywny opis faktów:

W Gorajcu, z prezesem Stowarzyszenia Folkowisko oglądaliśmy postępy przy pracach renowacji cmentarza, a potem zrobiliśmy próbę „drapania” krzyża pańszczyźnianego, która zakończyła się sukcesem. Napisy łatwo się odsłaniały i postanowiliśmy podjąć akcję renowacji tego krzyża.

Po tym wszystkim ruszyłem na Dąbrówkę. Jest to wybitnie ciekawa wioska, bowiem powstała na włościach barona Wattmana przed wojną. Ludzie kupowali ziemię i się osiedlali. Gdy nastała wojna, Rosjanie wywieźli na Sybir między innymi rodzinę, która mieszkała przy drodze wlotowej do Dąbrówki z Chotylubia, na skrzyżowaniu. Życie było tam ciężkie i pewnie tylko wiara utrzymywała ludzi przy życiu. Matka jednej z rodzin wtedy modląc się, przyrzekała, że jak się jej uda wrócić do domu, to wystawi Maryi kaplicę.

Nastał rok 1947 i udało się wrócić z Sybiru, ale w Polsce była bieda, nie było co jeść nawet, dlatego nie było pieniędzy na wystawienie kapliczki. Dopiero w 1951 roku, jako wotum Sybiraczka wystawiła kapliczkę na swojej posesji. Początkowo murarz źle wykonał wnęki, bo nie mieściły się figurki, ale potem poprawił i teraz czterownękowa kapliczka ze słupem w środku stoi do dziś, i od teraz będzie symbolem dziękczynnym znanym dla każdego.

Ponieważ sama wioska jest stosunkowo młoda, najstarszym obiektem sakralnym jest właśnie ta kapliczka. We wiosce są jeszcze dwie inne kapliczki.

Historię tę poznałem dlatego, że zobaczyłem z oddali, gdy już słońce zaszło, że przy kapliczce krząta się ktoś i ją mai. Postanowiłem skorzystać z okazji i zapytać. Starsza pani okazała się córką osoby, która przeżyła Sybir i w podzięce wystawiła tę kapliczkę. Mówiła spokojnie, może aż za spokojnie, jakby czas się spowolnił. Wąchając słodkiego zapachu kwiatów i siedząc na drewnianej ławeczce, słuchałem historii tej osoby, która odsłoniła przede mną coś niezwykle cennego, czyli oblicze tej kapliczki. (wer. poprawiona I)