Archiwa kategorii: Radruż

Radruż – Krzyż Pałamary

palamary

Lokalizacja

Najlepiej znaleźć krzyż, idąc z Radruża od okolic byłego PGR, drogą w stronę zalewu w Horyńcu. W momencie, gdy pola po lewej stronie się skończą i będziemy mieć przed sobą ścianę lasu, idziemy dalej bokiem pola po lewej i lasu koło kilometra. Wypatrujemy w oddali ambony myśliwskiej ze starymi lipami, po drugiej stronie pola. Tam w tych lipach znajdziemy ten krzyż.

Inskrypcja

INCI

IC XC

NI KA

Jest to przełożona z cyrylicy na polskie litery inskrypcja. Na górnym ramieniu krzyża mamy Titulus: Jezus Nazarejczyk Król Judei i na ramionach skróty, których znaczenie możemy odczytać jako (IC XC) – Jezus Chrystus, (NI KA) – Zwycięzca Śmierci. Ponieważ krzyż jest niekompletny i brakuje mu trzonu, można przypuszczać, że był tam ciąg dalszy inskrypcji. Przypuszczalnie był to jeden z Troparionów, być może inne skróty, może nawet fundator.

Opis Obiektu

Przed wojną był tutaj przysiółek Radruża: Pałamary, zapewne było tu jedno gospodarstwo, położone przy skrzyżowaniu dróg. Tutaj na tym skrzyżowaniu, gdzie do dziś rosną cztery bardzo stare lipy, musiał stać kamienny krzyż między drzewami. To bardzo ciekawy okaz, na pewno sprzed I Wojny Światowej. Ma ciekawą masywną płaskorzeźbę Chrystusa, zdobienia z kwiatkami w formie rozet na ramionach krzyża, oraz skróty spotykane głównie na starszych obiektach. Krzyż nie przetrwał do dzisiejszych czasów, dużo wskazuje, że został rozbity przez złamane drzewo, lub gałąź. Z czasem zagubił się trzon krzyża.

Krzyż może mieć ciekawą historię. Ponieważ jest stosunkowo stary, mógł być wystawiony z powodu wystąpienia w okolicy jakiejś zarazy (na co może wskazywać skrót: Zwycięzca Śmierci). Być może na brakującym elemencie krzyża była czaszka z piszczelami, jak w przypadku wielu krzyży z tego okresu. Dodatkową historię do tego krzyża dopisuje na pewno właściciel okolicznego gospodarstwa. Należy uważać, że skoro przysiółek z jednym gospodarstwem nazywano: Pałamary, to mieszkał tutaj gospodarz o nazwisku Pałamar (znaczenie z ruskiego: zakrystian, dzwonnik). Być może był to miejscowy dzwonnik?

Radruż – Kapliczka przy drodze na Sopot

Lokalizacja

Trafić do miejsca z kapliczką możemy dość łatwo, ale niestety wyprawa ta będzie zakłócona pewnymi niedogodnościami. Nieopodal usytuowana jest świniarnia, krótko mówiąc, przechodząc obok trochę śmierdzi. Zanim wjedziemy do Radruża, po północnej stronie drogi mamy drogę boczną, skręcamy w nią i jedziemy asfaltem aż do samego końca. Gdy asfaltowa droga przejdzie w polną, podążamy nią dalej aż na kumulację terenu (302) i szukamy w oddali ruin kapliczki. Należy tutaj uważać, gdyż bardzo blisko mamy granicę Polsko – Ukraińską. Nieopodal kapliczki stał kiedyś krzyż, ale niestety runął i jego części znajdują się w kapliczce. Stąd nie ma potrzeby szukać dalej krzyża zaznaczonego na mapach.

Opis Obiektu

Patrząc na stare mapy, możemy od razu dostrzec, że ta kapliczka stoi akurat w tym miejscu, bo jest to ważne rozwidlenie dróg. Nie jest to koniec wioski, ale mamy do czynienia z miejscem „wpustu obcej drogi do wioski”.

Od pani przewodnik w pobliskiej cerkwi można usłyszeć taką oto historię na temat tej kapliczki. Gdy rozpoczęła się I Wojna Światowa, Galicja została objęta frontem wschodnim, przeszły tędy wojska Rosyjskie i wypierały je siły Austriackie. Chłopi w Radrużu, chcąc mieć lepiej u nowych władz, przeszli z grekokatolicyzmu na prawosławie, było ich ponad setka. Warto tutaj zauważyć, że unici, czyli cerkiew Ukraińska, uznająca prymat papieża, była dla Rosjan zdrajczynią, gdyż odcięła się od prawosławia. Chytry plan chłopów radruskich jednak się nie powiódł, bowiem front się odwrócił i wrócili Austriacy. Chłopi bojąc się represji od zdradzonych władz, postanowili pójść z wycofującym się wojskiem Rosyjskim.

Gdy wojna już ucichła, chłopi z Radruża wrócili z tułaczki, w podzięce za powrót, została wystawiona ta oto kapliczka, na polu jednego z uciekinierów. Była by to prawdziwa historia, gdyby nie to, że na mapie z 1887 roku nie było tej kapliczki zaznaczonej. Niestety jest. Nie ma jej zaznaczonej natomiast na mapie z 1854 roku, co nakazuje umieścić jej budowę w tym przedziale czasowym: 1854 – 1887. Być może pobliski krzyż został wystawiony przez uciekinierów? A może odnowili oni tę kapliczkę?

Kapliczka miała prosty dwuspadowy dach kryty blachą. Jeszcze w latach 80tych miejscowi zajmowali się tą kapliczką. Potem poddał ją renowacji Janusz Burek. Niestety z jakiegoś powodu zniknął dach z niej, być może jakaś burza? W środku we wnęce stała figura Maryi.

Warto zapoznać się z symboliką kapliczek. Ten specyficzny „boży przybytek” miał bardzo jasną symbolikę. Cztery ściany oznaczały często cztery rzeczy ostateczne: śmierć, sąd boży, czyściec i piekło, sklepienie miało tutaj oznaczać niebo. Zazwyczaj patronami kapliczek byli jacyś święci, którzy mieli przed czymś chronić wioskę, na przykład przed pożarem, powodzią, czy też zarazą.

Wystawiona kapliczka zawsze była miejscem lokalnych obrzędów. Należy stopniować ważność obiektów sakralnych, gdzie najważniejsza była na przykład cerkiew czy kościół, potem kapliczka i najniższego rzędu znaczenie miała figura, na przykład krzyż. Nakazuje to domniemać, że dla ówczesnych mieszkańców ta kapliczka miała bardzo duże znaczenie kultowe. Wystawiona kapliczka spełniała rolę swoistego odstraszacza zła, była miejscem nabożeństw. Szczególnie wiązać kapliczki można z obrzędem „zaklinania plonów”. Niegdyś procesje błagalne zaczynały się przy polach przy kapliczce, albo najważniejszym krzyżu i idąc szlakiem, który wyznaczały krzyże, odprawiano modły. Celem takich obrzędów, było „wymodlenie” dobrych plonów. Dla tych, którzy są zainteresowani pogańskimi obrzędami przebłagalnymi narzuca się analogia postępowania przebłagalnego bogów. Dzisiaj nazwalibyśmy to folklorem i zabobonami wiejskimi, ale opisując rzeczy poboczne związane z kapliczkami, mamy obraz rangi tego miejsca.

Radruż – Krzyż przy Pasiece

radroz

Lokalizacja

Krzyż stoi po północnej stronie drogi Horyniec – Radruż. Jest to kumulacja terenu, od tego miejsca mamy obniżającą się drogę ku Horyńcowi i z drugiej strony ku Radrużowi.

Inskrypcja

Na dolnej części tej figury mamy niekompletną inskrypcję, jednak z tych kilku wyrazów da się odczytać element Troparionu Pokłonu Krzyżowi:

Krzyżowi Twojemu kłaniamy się Władco, i święte Twoje zmartwychwstanie wysławiamy

Ten krzyż Wasyl Dudycz postawił w roku 1903

Opis Obiektu

Przed wojną przy tym krzyżu było skrzyżowanie dróg, można było tutaj dojechać w okolice Hałani. Z czasem pola zostały scalone i droga zniknęła. Nieopodal mamy spory gaj, który nazywany jest przez miejscowych Pasieką, a to dlatego, że przed wojną ktoś miał tutaj pasiekę. Oto opis okoliczności odnalezienia kamiennej figury i naprawy ze strony: www.gerp.horyniec.net:

Najstarsi mieszkańcy Horyńca i Radruża (niestety już nieżyjący) wspominali o pięknym krzyżu, który stał przy lasku Pasieka koło Radruża w czasach przedwojennych. Zazwyczaj krzyże stawiano na skrzyżowaniach dróg. Ale wielokrotne poszukiwania GERP obiektu przy skrzyżowaniu z nieistniejącą już drogą z Radruża do kościoła w Horyńcu nie dały żadnego rezultatu. Po krzyżu ani śladu. Zagadkę pomogła rozwiązać mapa WIG z 1935 roku. W miejscu oznaczonym jako „Kruszyna” widać wyraźnie symbol krzyża. Okazało się, że szukaliśmy nie w tym miejscu i nie przy tej drodze co trzeba ;). Za laskiem Pasieka była druga droga z Radruża przez Hałanie do Nowin Horynieckich (stare mapy kryją w sobie jeszcze niejedną tajemnicę. W trakcie kolejnego poszukiwania, w miejscu dokładnie wyznaczonym przez nowoczesną technikę odnaleźliśmy podstawę krzyża. Oczywiście była całkowicie przykryta ziemią, a w pobliżu nie było (jak to zwykle bywa) żadnych innych części. Wydawałoby się, że sprawa zostanie już tylko w przekazach i na starych mapach. Jakież było nasze zdziwienie, gdy po kilku latach dowiedzieliśmy się, że w lasku Pasieka znajdującym się ok. 300 m. od tego miejsca leżą w błocie części jakiegoś krzyża. Okazało się, że idealnie pasują do naszej podstawy. Zasłyszana później historia od pracowników gospodarstwa rolnego pozwoliła na odtworzenie losów obiektu. więcej na stronie www.gerp.horyniec.net

Krzyż ten został wystawiony najprawdopodobniej przez Ukraińca o nazwisku Dudycz. Na inskrypcji pierwsze litery są odłupane, ale pozostały człon wskazuje na nazwisko, które widnieje na dwóch krzyżach w okolicy: w Sopocie i Radrużu. Sam krzyżyk ma bardzo ciekawą ludową formę, na ramionach mamy kwiatki, które zapewne są formą występujących w regionie rozet. Między tablicą z inskrypcją a krzyżykiem mamy płaskorzeźbę „kapliczki” z postacią, zapewne jest to Maryja w pozie modlitewnej. Ten stojący na skrzyżowaniu polny krzyż, wedle lokalnych zwyczajów miał chronić pola przed nieszczęściami: gradobiciem, suszą, czy też pożarem. Dawno temu, gdy ludzie byli uzależnieni od plonów na swoich polach, często powoływali się na siły wyższe, które miały chronić ich pola. Zazwyczaj na wiosnę szyły procesje przez pola, które były wtedy święcone. Zatrzymywano się właśnie przy takich krzyżach, gdzie odprawiano modły.

Radruż – Krzyż Przydomowy

krest

Lokalizacja

Jadąc z Horyńca w kierunku Radruża, skręcamy tuż przed wioską w asfaltową drogę po lewej. Tam kilkadziesiąt metrów dalej po prawej stronie, około 20 metrów od drogi na łące stoi ten krzyż.

Inskrypcja

Krzyżowi Twojemu kłaniamy się Władco, i święte Twoje zmartwychwstanie wysławiamy

Ponieważ krzyż jest bardzo podziurawiony – być może jeszcze z czasów wojny, obecnie sklejony betonem, dodatkowo wielokrotnie malowany, trudno odczytać napisy. Mamy tutaj Troparion Pokłonu Krzyżowi, ale zapewne z małymi modyfikacjami.

Opis Obiektu

Krzyż ma wygląd niestandardowy. Albo jest to przerabiany obiekt, albo wytwór lokalnej kamieniarki. Na pewno stał na posesji, która dziś już nie istnieje, będąc krzyżem przydomowym.

Radruż – Słowiański Chrystus

radr

Krzyż możemy znaleźć w Radrużu, naprzeciw gospodarstwa hodowlanego pana Zaremby, schowanego w głębi wioski. Aby tam trafić, wystarczy skręcić w pierwszą asfaltową drogę w lewo. Bardzo potężna, w niespotykanej stylistyce figura naszpikowana jest ciekawą symboliką. Napisy ma po Ukraińsku, na czerwono wyraz sprawiający kłopoty w jednoznacznym tłumaczeniu:

Zbaw Panie lud Twój…

Ten krzyż postawił Iwan Len R 1918

Krzyż ten na bardzo bogatą symbolikę. Oprócz inskrypcji i płaskorzeźby Chrystusa, który wygląda jakby miał słowiańskie rysy, na kamiennym krzyżu można znaleźć narzędzia męki pańskiej, czyli drabinę, gwoździe, młotek i włócznię. Na górnej belce mamy literę M, która wygląda jakby była zawieszonym „ręcznikiem”, a pod nim Tytuł.

Na dole krzyża mamy modlącego się anioła i gałązkę palmową, która może symbolizować zwycięstwo, ewentualnie może to być atrybut przedstawiający św. Barbarę.

Krzyż ten należy czytać jako trójstopniową drogę modlitewną. Na samym dole na podstawie mamy wymienionego modlącego się, czyli Iwana Lena, który wznosi modlitwę: „Zbaw Panie lud Twój…” do anioła, ewentualnie symbolicznie przestawionej swojej świętej patronki, na przykład św. Barbary. Ona zanosi modlitwy do Boga, którego widzialnym i znanym ludziom „aspektem” jest Jezus Chrystus. Krzyż ozdobiony symbolami męki pańskiej (Arma Christi), jest obrazem wywyższenia dla tych, którzy są dobrzy.

Krzyż przed wojną, tak jak teraz stał przy drodze na skrzyżowaniu dróg, gdzie jedna z nich biegła w pole, zapewne Iwana Lena. Śmiało można go nazwać polnym krzyżem, mógł służyć też gospodarzowi podczas dni krzyżowych.

Radruż – Pomnik zwycięstwa: „Krzyż Sobieskiego”

sobiesciana

Jadąc z Horyńca do Radruża, tuż przed wioską po lewej stronie jest boczna droga. Kilkaset metrów dalej, po lewej stronie stoi ten krzyż. Przed wojną była to główna droga, która prowadziła prosto w kierunku Potylicza i Rawy Ruskiej. Obok krzyża powinno być kiedyś rozwidlenie dróg, coś w rodzaju skrótu z drogi Horyniec-Radruż, gdy ktoś chciał jechać do Potylicza.

Krzyż ten można nazwać najstarszym znanym w regionie tego typu obiektem. Obecnie są domniemania co do innych krzyży, ale tylko ten ma wyraźną datę i przede wszystkim rozbudowaną historię.

W 1672 roku, gdy te ziemie pustoszyli Tatarzy, Jan III Sobieski ruszył ze swoją sławną wyprawą wojenną na Tatarów. Zaczynając swoje pierwsze boje pod Narolem, gonił najeźdźców przez Cieszanów, Brusno, Horyniec, by w końcu dopaść ich w okolicy Radruża. Tutaj na okolicznych polach stoczona została zwycięska dla Sobieskiego bitwa i uwolniono duży jasyr. Na cześć tego zwycięstwa i uwolnienia z niewoli, mieszkańcy wystawili pamiątkowy krzyż.

Nie dotrwał on do dzisiejszych czasów, został zniszczony, ale dzięki staraniom mieszkańców Radruża został odnowiony. Podczas prac odnaleziono element z datą 1672, co jednoznacznie wskazywało na fundację związaną z Sobieskim. Warto zaznaczyć, że nieopodal stoi cerkiew, która została wybudowana koło 1583 roku, która stanowiła wtedy warownię.

Krzyż ten na pierwszy rzut oka ma dziwne napisy, których nie da się jasno odczytać. Miejscowi nazywają ten alfabet potocznie greką, tymczasem jest to staro-cerkiewno-słowiański. Tym językiem posługiwano się właśnie w cerkwiach. Napisy na krzyżu musiał ułożyć tutejszy duchowny i zapewne przy jego poświęceniu była specjalna uroczystość. Oto co możemy przeczytać na tym krzyżu (TUTAJ zbliżenie):

inskr 1 inskryp

Ponieważ znamy dokładną historię postawienia tego krzyża, możemy stosunkowo łatwo odczytać znaczenie tej pamiątki. Jest to krzyż pamiątkowy – pomnik zwycięstwa dobra nad złem. Różni się on tym od innych krzyży, że na wielu z nich znajdują się inskrypcje z prośbami o ochronę (np: Zbaw Panie lud Twój), natomiast ten jest opisany skrótami, które opisują zwycięstwo. Idealnie tutaj pasują słowa, które kiedyś wypowiedział Sobieski: Venimus, vidimus, Deus vicit. W dawnych czasach właśnie Bogu przypisywano zwycięstwa. Podobnie jak w starożytnej Grecji, starano się zabiegać u Bogów o zwycięstwo nad wrogiem, a gdy się to udawało, składano ofiarę albo stawiano pomnik. Był to sposób na uroczyste podziękowanie Bogu. Uważano wtedy, że jeżeli się odpowiednio człowiek nie odwdzięczy, to Bóg następnym razem będzie sprzyjał komu innemu, albo w inny sposób ukarze całą społeczność.

„Krzyż Sobieskiego” powinien być jednym z ważniejszych zabytków w regionie. Razem z ikoną z Gorajca, powinien stanowić turystyczne perełki regionu i Szlaku Sobieskiego, który obecnie wycelowany jest w próżnię.

Podziękowania dla Pana Jarosława za pomoc