Archiwa kategorii: Cieszanów

Dąbrówka – Kapliczka Sybiraczki

kapliczka d

Kapliczkę tę możemy znaleźć na skrzyżowaniu w Dąbrówce, gdzie ma swój wlot droga z Chotylubia. Zaraz obok jest świetlica wiejska.

Opis okoliczności poznania historii kapliczki, zastąpi tutaj sztywny opis faktów:

W Gorajcu, z prezesem Stowarzyszenia Folkowisko oglądaliśmy postępy przy pracach renowacji cmentarza, a potem zrobiliśmy próbę „drapania” krzyża pańszczyźnianego, która zakończyła się sukcesem. Napisy łatwo się odsłaniały i postanowiliśmy podjąć akcję renowacji tego krzyża.

Po tym wszystkim ruszyłem na Dąbrówkę. Jest to wybitnie ciekawa wioska, bowiem powstała na włościach barona Wattmana przed wojną. Ludzie kupowali ziemię i się osiedlali. Gdy nastała wojna, Rosjanie wywieźli na Sybir między innymi rodzinę, która mieszkała przy drodze wlotowej do Dąbrówki z Chotylubia, na skrzyżowaniu. Życie było tam ciężkie i pewnie tylko wiara utrzymywała ludzi przy życiu. Matka jednej z rodzin wtedy modląc się, przyrzekała, że jak się jej uda wrócić do domu, to wystawi Maryi kaplicę.

Nastał rok 1947 i udało się wrócić z Sybiru, ale w Polsce była bieda, nie było co jeść nawet, dlatego nie było pieniędzy na wystawienie kapliczki. Dopiero w 1951 roku, jako wotum Sybiraczka wystawiła kapliczkę na swojej posesji. Początkowo murarz źle wykonał wnęki, bo nie mieściły się figurki, ale potem poprawił i teraz czterownękowa kapliczka ze słupem w środku stoi do dziś, i od teraz będzie symbolem dziękczynnym znanym dla każdego.

Ponieważ sama wioska jest stosunkowo młoda, najstarszym obiektem sakralnym jest właśnie ta kapliczka. We wiosce są jeszcze dwie inne kapliczki.

Historię tę poznałem dlatego, że zobaczyłem z oddali, gdy już słońce zaszło, że przy kapliczce krząta się ktoś i ją mai. Postanowiłem skorzystać z okazji i zapytać. Starsza pani okazała się córką osoby, która przeżyła Sybir i w podzięce wystawiła tę kapliczkę. Mówiła spokojnie, może aż za spokojnie, jakby czas się spowolnił. Wąchając słodkiego zapachu kwiatów i siedząc na drewnianej ławeczce, słuchałem historii tej osoby, która odsłoniła przede mną coś niezwykle cennego, czyli oblicze tej kapliczki. (wer. poprawiona I)

Rudka – Krzyż pańszczyźniany

rudka

Pomnik ten stoi nieopodal skrzyżowania, gdzie mamy wlot drogi do Podemszczyzny. O ile, wokół występują w dużej większości, krzyże z ukraińskimi napisami, to tutaj mamy Polskie napisy. W okolicy Rudki, jest więcej krzyży, ale głównie zdewastowane. Ostał się najstarszy z nich, postawiony na pamiątkę zniesienia pańszczyzny. Napis na nim głosi:

Ten krzyż postawiła gromada Rudniańska na pamiątkę da[brak liter]na[brak liter] wolności za panowania ces: Ferdinanda I dnia 15 (13) maja 1848

Krzyż niestety wygląda, jakby ktoś do niego strzelał i akurat trafił w dwa wyrazy. Brakujące litery w wyrazach można spróbować przedstawić jako „dania nam”. Kłopot sprawia też data, bowiem liczba w dniu jest uszkodzona przez pęknięcie i sprawia wrażenie 3, ale równie dobrze może to być 5.

Do niedawna krzyż był szczelnie zamalowany farbą. Dzięki procesowi oczyszczenia rozwiały się różne wątpliwości co do napisów. Ukazały się dodatkowo inne ciekawostki. Wyszło że pierwotnie krzyż miał poprawione napisy na kolor wiśniowy! Zapewne oryginalnie krzyż nie był malowany, miał tylko poprawione napisy. Potem dopiero zaczęto go malować, na biało i niebiesko. Ponieważ nie dało się do końca oczyścić tego krzyża z żółtej farby emulsyjnej, został częściowo zamalowany na biało i wracając do tradycji, zostały poprawione na wiśniowo napisy. Ten zabieg miał na celu dwie rzeczy, pierwsze to powrót do oryginału, co spowodowało, że możemy oglądać teraz obraz podobny jaki mieli Rudczanie, gdy stawiali go. Drugi aspekt wiąże się z dbałością o jego stan. Bowiem zaczął już w niektórych miejscach gnić i próchnieć. Jego oczyszczenie i zamalowanie czystym wapnem bardzo cienką powłoką, to tymczasowy zabieg antyseptyczny. Dzięki zdjęciu warstw farby krzyż będzie nastawiony na działanie słońca, co powinno go dodatkowo utwardzić. Ciekawostką jest to, że na szczycie krzyża jest wywiercona dziura. Wskazywać to może na to, że podobnie jak w Gorajcu, pierwotnie na szczycie wbity był metalowy krzyżyk. (wer. poprawiona I)

krzyż pańszczyżniany rudka

Gorajec – Krzyż pańszczyźniany

pańszczyzna gorajec

Krzyż stoi przy głównym skrzyżowaniu w Gorajcu na łąkach, w miejscu reprezentatywnym. Napisy ma po Ukraińsku. Front i tył są gęsto zapisane, przeczytamy tam:

Front
Niechaj wam będzie prawowierny krzyż

pamięć wieczna danej swobody

Zbaw Panie lud Twój pobłogosław dziedzictwo Twoje

zwycięstwem prawowiernego króla naszego nad wrogami obdarzaj

Tył
Pamięci nadanej swobody od pańszczyzny od dnia 15go
maja roku b(ożego): 1848.

a postawiona ta figura r.(oku) b(ożego) 1850 m(iesiąca) maja dnia 18 o

Przed wojną okolica krzyża wyglądała podobnie jak teraz, tylko nieopodal płynął strumień – Gnojnik. Rosły też przy krzyżu okazałe lipy, ale nie dotrwały do dziś. Gorajecki pańszczyźniak należy uznać za najbardziej spektakularny w regionie. Cały front i tył jest usiany literami, które tworzą coś w rodzaju archaicznych wzorków (alfabet staro-cerkiewny). Starannie wykuty, z dużą ilością tekstu nakazuje domniemać, że mieszkańcy Gorajca zażyczyli sobie niepowtarzalnego krzyża, który będzie czymś w rodzaju najważniejszego we wsi pomnika. Można przypuszczać, że krzyż ten był niesiony podczas specjalnej procesji z cerkwi i usadowiony podczas nabożeństwa na okazałym fundamencie. Jeszcze w lecie 2013 roku nie było wiadomo, czy na prawdę jest to krzyż pańszczyźniany, ale dzięki akcji czyszczenia krzyża z farby, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Folkowisko, dziś możemy oglądać niezwykłe napisy, które potwierdzają aspekt pańszczyźniany tego krzyża. (Następnie dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Magurycz poddano konserwacji krzyż).

Zniesienie pańszczyzny w 1848 roku było niezwykle doniosłym wydarzeniem w Galicji. Cesarz nakazał stawianie z tej okazji pomników, które byłyby wieczną pamiątką dobroci panującego. W specjalnych rozporządzeniach z tej okazji znaleźć można było wskazówki, które mówiły o tym, gdzie stawiać takie pomniki i co ma być na nich napisane. Dlatego też dziś praktycznie każdy pańszczyźniany krzyż jest usytuowany przy jakimś głównym skrzyżowaniu dróg i ma podobną inskrypcję, która zawiera zdanie: Pamiątka zniesienia pańszczyzny.

Krzyż w Gorajcu został wystawiony w 1850 roku, czyli dwa lata po zniesieniu pańszczyzny. Nie należy uważać, że było spowodowane to brakiem pieniędzy, raczej kamieniarze z Brusna od razu dostali ogromne ilości zleceń na masywne krzyże. Zanim uzbierano pieniądze i złożono zamówienie, to w kolejce już stało dziesiątki innych wiosek. Być może do tego czasu stał drewniany krzyż na tym miejscu.

Na co warto zwrócić szczególną uwagę przy tym krzyżu?

Krzyż jest zorientowany frontem na wschód, co sprawia, że zarówno przy wschodach jak i zachodach słońca wygląda spektakularnie na tle kolorowego nieba. Ciekawym dodatkowym elementem krzyża jest mały kuty przez kowala krzyż żelazny na jego szczycie. Przypuszczalnie pochodzi z 1850 roku. Mało spotykany jest tak duży fundament krzyża, na dodatek pierwotnie lepiony gliną! Do dziś spoiny fundamentu trzymają się na tej glinie. Warto zwrócić uwagę na napisy na krzyżu. Są one niezwykle staranie wykute i bardzo precyzyjnie rozplanowane. Pierwotnie napisy były wypełnione czarnym barwnikiem, który przetrwał do dziś.

Gorajec – Krzyż Jurija Kozija

gorajec kolo soltysa

Znaleźć go możemy w Gorajcu na wschodnim końcu wioski. Stoi na skrzyżowaniu drogi, która prowadzi do Dąbrówki. Napisy ma po Ukraińsku, na pierwszej tablicy mamy Troparion, na drugiej wymienimy jest fundator:

Zbaw Panie lud Twój, i błogosław dziedzictwo Twoje

Postawił ten krzyż Jurij Kozij 1907

Ze starych map wynika, że tutaj gdzie stoi ten krzyż, było gospodarstwo. Obecnie jest tutaj łąka i nic nie wskazuje na to, by w tej okolicy były zabudowania. Praktycznie każdy krzyż powinien mieć swoją historię, każdy fundator miał jakąś intencję w jakiej stawiał krzyż. Ponieważ w akcji Wisła wywieziono stąd Ukraińców, tego typu obiekty są anonimami. W tym przypadku jednak wśród miejscowych krąży taka oto opowieść: Mieszkał tutaj gospodarz, który nie mógł mieć dzieci. Po wielu latach prób uznał, że jest to jakiś dopust boży i postanowił postawić krzyż w celu odwrócenia złego losu. Niedługo po sprawieniu krzyża urodziło się Jurijowi dziecko.

Krzyżyk tej figury niestety nie przetrwał ciężkich czasów powojennych i uległ zniszczeniu, jego szczątki leżą obok. Mieszkańcy Gorajca postanowili wprawić zastępczy, który możemy oglądać do dzisiaj. Sam krzyż jest świadkiem, że kiedyś było tutaj gospodarstwo, będąc przydomową fundacją.

Gorajec – Krzyż z 30 sierpnia

gorajec nienajadlo

Krzyż można znaleźć na zachodnim krańcu Gorajca. Jeżeli jedziemy od cerkwi, to kierujemy się na zachód, aż do samego końca wioski. Mijamy dwa gospodarstwa za ostrym zakrętem i kilkadziesiąt metrów za ostatnim, przy drodze, po lewej zobaczymy ten krzyż. Napisy ma po Ukraińsku, pierwsza tablica to Troparion, druga ma tylko datę:

Zbaw Boże lud Twój, i błogosław dziedzictwo Twoje

30 sierpnia 1904

Przed wojną, jadąc tą drogą, można było dojechać na przysiółek Gorajca – Kaczory. Krzyż stał na ostatniej posesji Gorajca. Do dziś obok stoi stara kamienna piwniczka. Napisy na krzyżu niewiele nam mówią. Znamy tylko dokładną datę wystawienia, która nie wskazuje niczego szczególnego. Jest to typowy krzyż przydomowy, więc gospodarz nie miał potrzeby się podpisywać.

Sam krzyżyk wskazuje na ludowy okres w kamieniarstwie, poznamy to nie tylko po dacie, ale też po ludowym zdobnictwie, a także prostej formie płaskorzeźby Jezusa.

Gorajec – Polny krzyż w lesie

łaszyn

Krzyż stoi obecnie w lesie, ale przed wojną były tutaj raczej pola, zapewne rodziny Kozijów. Aby go znaleźć, trzeba wjechać w asfaltową drogę, która prowadzi z Gorajca ku Łówczy. Po kilkuset metrach z lewej strony dostrzeżemy ten krzyż. Napisy ma po Ukraińsku. Na początku jest zmodyfikowany element Troparionu Podwyższenia Krzyża, gdzie zamiast słowo „Panie”, użyte jest „Boże”:

Zbaw Boże lud Twój

Andrij Kozij

1927

W Gorajcu stoją dwa krzyże kamienne ufundowane przez Andrija Kozija, nie wiadomo czy to ta sama osoba. Dodatkowo oprócz tablicy z napisami, można znaleźć ciekawy sposób umieszczenia tytułu na górnej belce krzyżyka. Jest on wyryty ukośnie. Kilka różnych niuansów artystycznych może charakteryzować jedną z rodzin kamieniarskich. Na podstawie tej inskrypcji trudno dociec, jaką mógł mieć intencję fundator. Dlatego jest on raczej typowym polnym krzyżem.

Rudka – Szczątki krzyża na szlaku

rudka

Ten krzyż stoi na polach Rudki. Kiedyś były to rozległe pola, dziś krzyż stoi na ścianie lasu przy niebieskim szlaku. Najłatwiej znaleźć go jadąc od drogi Horyniec-Brusno, gdzie niebieski szlak idzie od cerkwi i przecina tę drogę, kierując się polami w kierunku bunkrów z punktu oporu Brusno Nowe. Gdy miniemy kolejne bunkry i będziemy mieć za sobą najmniejszy z nich ukryty w lasku, jedziemy szlakiem w kierunku ostatniego bunkra z amboną na polach. Droga będzie skręcać brzegiem lasu, a my powinniśmy mieć interesujący nas bunkier w oddali na polach na „godzinie drugiej”. Tak namierzymy ten mało komu znany obiekt. Napisy ma po Polsku, ale tylko częściowo. Zachował się element inskrypcji, reszta odpadła, albo została odbita. Możemy tylko zrekonstruować powszechną na Rudczańskich krzyżach formułę:

Ten krzyż postawiono na chwałę Boga

Rudka była etnicznym ewenementem przed wojną, była praktycznie czysto Polską wioską w regionie. Mieszkał tam tylko jeden Ukrainiec. Stąd mamy tutaj tylko Polskie krzyże. Ten jeszcze w latach 70tych cały stał na tych polach. Obok rosły stare lipy i dywan barwinków. Ludzie często przy tym krzyżu odpoczywali, bowiem przed wojną były tutaj duże pola, a ten krzyż dawał cień. Zapewne wiekowe lipy zostały powalone i zniszczyły oryginalny kamienny krzyż. Ktoś zakopał obok szczątki i postawił nowy metalowy.

Chotylub – Krzyż w Hrymakach

koloshrymak

Hrymaki to nieistniejący przysiółek Chotylubia, który znajduje się obecnie w kompleksie leśnym Wielki Las. Aby tam trafić, najlepiej jechać z Chotylubia drogą obok uroczyska Świnioryje. Gdy skończy się gruntowa droga i trafimy na asfalt, jedziemy kilkaset metrów wypatrując po lewej stronie drogi leśnej. Tam stosunkowo niedaleko, po lewej stronie duktu stoi ten krzyż. Napisy ma po Ukraińsku. Pierwsza tablica to Troparion, druga przedstawia fundatorkę i trzecia z boku to dokładna data wystawienia.

Zbaw Panie lud Twój, i błogosław dziedzictwo Twoje 1901 Ten krzyż za staraniem Janiny Kołosowskij

1901 dnia 16 listopada

Nieistniejąca już wioska Hrymaki, przed wojną według opisów starszych ludzi była bardzo ładna, domy tam były kryte blachą, miały ładne płoty i studnie pod daszkami. Taki opis i swego rodzaju zachwyt widokiem pokazuje, że w porównaniu z innymi wioskami stanowiła ona kontrast, bowiem wiele domów wtedy było jeszcze kryte strzechą. Wioska miała też ładne położenie nad niewielką doliną potoku, który ma swoje źródła nieopodal Podemszczyzny.

Z wioską tą wiąże się też pośrednio historia krzyża z kogutem w Wielkim Lesie. Omawiany tutaj krzyż ufundowany został przez kobietę, co jest raczej rzadkie, bowiem w większości fundatorami byli mężczyźni. Musiała to być zamożna rodzina w tej okolicy, dlatego że nieopodal stoi krzyż ufundowany przez tę samą rodzinę. Gdy wioska jeszcze istniała, krzyż powinien był stać na posesji, przez co można go zaliczyć do prywatnych przydomowych figur.

Sama figura jest obecnie w stosunkowo dobrym stanie, tylko krzyżyk wieńczący jest połamany. Zapewne wyszedł spod dłuta innej rodziny kamieniarskiej niż stojący nieopodal, bowiem różni się praktycznie każdym elementem. Gdy chcemy porównać figury tego typu, powinniśmy zwrócić uwagę na zdobienia ram tablic z inskrypcjami, zwieńczenia segmentów, oraz sam krzyżyk. Te trzy elementy dają możliwość porównania i zorientowania się co do ewentualnego autorstwa takiej fundacji.

Rudka – Kapliczka „z aniołem śmierci”

kapliczka rudka

Dojechać do niej można, kierując się drogą z Brusna Nowego na Chotylub. Gdy miniemy miejsce z pomnikiem ku pamięci pomordowanych Rudczan, oraz krzyż pańszczyźniany od południowej strony, niedaleko po północnej stronie wjeżdżamy w pierwszą drogę, która prowadzi do jedynego gospodarstwa w Rudce. Jedziemy aż na skraj lasu, tam przy drodze, po lewej stronie, między dwoma dużymi drzewami stoi kapliczka. Nieopodal kapliczki punkt widokowy, z którego kiedyś można było oglądać, nieistniejącą już Rudkę. Niegdyś teren przy kapliczce nie był zalesiony, stał tutaj nieopodal budynek szkoły, teraz mamy gęsty las.

Kapliczka ta, przez miejscowych uważana jest za bardzo starą, jeszcze z czasów, kiedy grasowali tutaj Tatarzy. Możemy przypuszczać, że były to czasy najazdów z 1672 roku, kiedy to Sobieski, rozbijał czambuły w tych okolicach. Być może, ocaleni z jasyru Rudczanie, postawili tę kapliczkę. Śmiało można przyjąć tezę, że Tatarzy najechali Rudkę, bowiem znajduje się ona na trasie, z Cieszanowa na Brusno, jak i z Płazowa do Brusna. Tatarzy musieli tutaj się pojawić. Jeżeli Rudczanie zostali uwolnieni przez Sobieskiego, wtedy ta kapliczka może się stać jednym z ważnych elementów szlaku Sobieskiego.

Najbardziej charakterystyczną cechą tej kapliczki, jest dość niezwykła płaskorzeźba. Może ona sprawiać wrażenie, że została skądś wyrwana i stosunkowo niedbale poodbijana na płaskorzeźbę. Wedle książki „Leśne Ślady Wiary”, przedstawia ona Anioła Śmierci. Rudka była Polską wioską, stąd powinien być to jakiś symbol katolicki. Za anioła śmierci, uważa się Gabriela. Jest on równocześnie aniołem zmartwychwstania. Można przypuszczać, że pojawił się na kapliczce później.

W środku znajduje się drewniana figurka Chrystusa biczowanego. W południowej strony kapliczki, w mur wprawiona jest tablica z godłem polski: orłem w koronie. Natomiast na tyle, na samej górze widnieje taki oto napis:

Odnowiono w 1994

Mieszkańcy wsi Rudka

Po tym, jak w 1944 roku UPA urządziła sobie maskarę ludności Rudki, wielu udało się uciec. Ci co przeżyli, 50 lat później postanowili odnowić starą kapliczkę. Wydaje się, że nastąpiła tutaj ciekawa analogia do czasów powstania tej kapliczki. Ocaleni z mordów i niewoli Tatarskiej Rudczanie, wybudowali tę kapliczkę. Natomiast potomkowie ich, ponad trzysta lat później, w podobnych okolicznościach naznaczonych krwią, odnawiają tę kapliczkę. Pierwotnie miała ona blaszany daszek z krzyżem z drutu na froncie daszku i blaszanym kogutem z tyłu daszku. Trzeba tutaj zaznaczyć, że większość inicjatyw w Rudce, związana jest z działaniem jedynej rodziny tam mieszkającej. (wer. poprawiona I)

Chotylub – Krzyż Kołosowskij

hrym

Krzyż znajduje się w nieistniejącej wiosce Hrymaki, która była przysiółkiem Chotylubia. Obecnie wioska ta jest całkowicie zarośnięta lasem, stąd należy przy pomocy mapy namierzyć jej okolicę. Na stosunkowo dużym łuku wyasfaltowanej drogi, po jej wschodniej stronie, powinniśmy znaleźć leśny dukt. Jadąc nim kilkaset metrów, znajdziemy ten krzyż po południowej stronie. Napisy na nim są po Ukraińsku. Mamy trzy tablice z napisami. Pierwsza to Troparion. Druga wskazuje nam fundatorkę i trzecia na boku z datą. Sam rok jest na podstawie krzyżyka. Ktoś był ciekawy co pisze na pierwszej tablicy i zapewne gwoździem, czy innym narzędziem próbował coś wcześniej zdrapać.

Zbaw Panie lud Twój, i błogosław dziedzictwo Twoje

Ten krzyż za staraniem Juli Kołosowskij

Dnia 27 czerwca 1891

Przed wojną były tutaj pola i wioska, która była położona tuż przy dużym kompleksie leśnym, nazywanym Wielki Las. Miejsce gdzie stoi ten krzyż, śmiało można uznać za prywatną figurę przydomową. Okolica gdzie stoi, nosiła nazwę: Kłosowskie i na starych mapach wygląda na oddzielny przysiółek, równorzędny z Hrymakami wielkością. Dzięki temu krzyżowi, możemy się zorientować, że przysiółek nosił nazwę od rodziny Ukraińskiej Kołosowskij. Podobnie było z Hrymakami, do dziś występuje takie nazwisko w tych okolicach jak Hrymak.

Gospodarz Kołosowskij musiał być stosunkowo zamożny, skoro od niego nazwano ten przysiółek. Świadczy o tym też fundacja krzyża. Nie każdego było stać na kupno figury, zwłaszcza, że kamieniarze inaczej wyceniali swoje wyroby, które miały pójść na cmentarz, a inaczej na figury ozdobne. Windowali cenę wielokrotnie, o czym można usłyszeć od starszych mieszkańców tych okolic.

Krzyż obecnie jest niebezpiecznie przechylony, to przez wykop, jaki zrobił zapewne jakiś zwierzak, ewentualnie jakiś geniusz czegoś szukał pod krzyżem. Zniszczeniu uległ krzyżyk, którego górna część leży obok. Gdy dokładniej się przyjrzymy tej figurze, dostrzeżemy wiele ciekawych elementów. Na uwagę zasługują gwiazdki na ramionach, które są zapewne modyfikacją rozety. Przy oczyszczaniu napisów zobaczymy, że na samym początku krzyż miał pokolorowane na czerwono napisy. Potem cały zamalowano na sino.